M. Gołkowski, Droga donikąd | Recenzja

Na pewno błędem było czytanie Drogi donikąd Gołkowskiego bezpośrednio po doskonałym Pikniku na skraju drogi Strugackich. Z drugiej strony mam tak, że jak polubię jakieś uniwersum, każdy powrót będzie udany, niezależnie od jakości książki. Na szczęście Gołkowski opisuje ZONĘ wystarczająco ciekawie, żeby dało się przeczytać całość bez zbytniego zmęczenia. Choć autor niestety wystawił kilka potykaczy….