R. Kapuściński, Lapidarium. Recenzja

Recenzowanie dzieł wielkich pisarzy, którzy są pewnymi symbolami i moimi wielkimi inspiracjami, wzbudza we mnie różne emocje i sprawia mi trudność. Z jednej strony, każdy ma prawo pisać (blog zniesie wszystko), a sama recenzja jest i tak subiektywna; z drugiej czuję się niepewnie, bo w końcu piszę o kimś, kogo śmiało można nazwać jednym z…

L. Tyrmand, Porachunki osobiste. Recenzja

Leopolda Tyrmanda nie trzeba szczegółowo przedstawiać. To znany ze swojej “warszawskości” autor kultowego Złego, Dziennika 1954 i wielu felietonów, w tym m.in. Porachunków osobistych, czyli tekstu opublikowanego w “Kulturze” w 1967 roku. Felieton ten posłużył jako pretekst do wydania zbioru wybranych publicystycznych tekstów Tyrmanda, które są podobne ciężarowo i nawiązują do okoliczności historycznych Polski tamtego…

A. Pągowski i D. Wellman, Być jak Pągowski. Recenzja

Pągowskiego odkryłam dopiero parę lat temu. Wiem, że to bardzo niedawno, ale mówią, że lepiej późno niż później i tego będę się trzymać. Oczywiście, widywałam wcześniej jego plakaty, jednak nie kojarzyłam, że wszystkie są dziełem jednej osoby. Jakoś zimą byłam na wystawie jego dzieł w Teatrze Narodowym i tam dowiedziałam się, że został wydany wywiad-rzeka…

M. Żyła, R. Kostrzewski, Roman Kostrzewski. Głos z ciemności. Recenzja

Pierwszy raz na koncert zespołu KAT miałam iść na drugim roku studiów. To było ładnych kilkanaście lat temu. Kupiłam już nawet bilet – jeden z pierwszych, jak mi pan w punkcie sprzedaży powiedział. Tuż po zapłaceniu, chciałam jeszcze chwilę porozmawiać ze sprzedawcą i dokładnie w tym momencie zadzwonił do niego telefon. Odebrał go, po czym…

G. Sieczkowski, Zima stulecia. Recenzja

Nie do końca wiedziałam, czego się po tej książce spodziewać, bo prawdę mówiąc kupiłam ją oczami. Spodobało mi się zdjęcie na okładce, choć obawiałam się, że może być nudnawo, w końcu ile można pisać o zimie?  Nawet o zimie stulecia, ale jednak o zimie. Na szczęście treść mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Okazało się, że pora…

M. Wicha, Rzeczy, których nie wyrzuciłem. Recenzja

Ta książka jest pięknym “epitafium” dla zmarłej matki autora. Nie ukrywam, że sięgnęłam po nią, bo dużo się o niej ostatnio mówiło, natomiast nie żałuję czasu spędzonego na czytaniu – jest dobra. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby kiedyś ktoś opisał mnie w podobny sposób. Rzeczy, które zostają po śmierci Gdybym chciała streścić jej fabułę w jednym zdaniu…