M. Wicha, Rzeczy, których nie wyrzuciłem. Recenzja

Ta książka jest pięknym “epitafium” dla zmarłej matki autora. Nie ukrywam, że sięgnęłam po nią, bo dużo się o niej ostatnio mówiło, natomiast nie żałuję czasu spędzonego na czytaniu – jest dobra. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby kiedyś ktoś opisał mnie w podobny sposób. Rzeczy, które zostają po śmierci Gdybym chciała streścić jej fabułę w jednym zdaniu…