Tag: Alan Moore

Batman: Zabójczy żart

Batman: Zabójczy żart | A. Moore, B. Bolland

Czy historia może być “gruba” nawet, jeśli mieści się na niecałych pięćdziesięciu stronach? Okazuje się, że może. W komiksie Batman: Zabójczy żart spotykamy Jokera i Batmana w nieco nietypowej konfiguracji.  W pierwszych scenach Batman chce się pojednać z jednym ze swoich największych wrogów – Jokerem. Jest to jednak niemożliwe, bo Joker uciekł z więzienia dla…
Czytaj dalej

Liga Niezwykłych Dżentelmenów

Liga Niezwykłych Dżentelmenów | A. Moore, K. O’Neill

Śmiało mogę stwierdzić, że już dawno nie czytałam komiksu, który tak bardzo wpadałby w mój gust. Liga Niezwykłych Dżentelmenów jest pełna szczególików poukrywanych w mrocznych zakątkach XIX wiecznego Londynu. Ach te postacie poustawiane w kątach kadrów, na skraju widoczności, zakazane mordy lokalnych rzezimieszków, postacie i ich stroje, detale, szczegóły, szczególiki. To lubię! Nautilus zachwyca w…
Czytaj dalej

From-Hell

From Hell | A. Moore, E. Campbell

From Hell to jest ogromna historia i niezła cegła (prawie 600 stron), a dotyczy zagadki Kuby Rozpruwacza, czyli legendarnego zabójcy, który nigdy nie został złapany. To jest mój trzeci komiks Alana Moore’a i muszę przyznać, że był dla mnie najtrudniejszy w odbiorze. Pozostałe dwa to V jak Vendetta (uwielbiam, tu recenzja) oraz Strażnicy (też uwielbiam,…
Czytaj dalej

Strażnicy-Watchmen

Strażnicy | A. Moore, D. Gibbons

Niektóre komiksy i książki nie do końca nadają się do wiernej ekranizacji. Strażnicy (Watchmen) należą do tej grupy. Stwierdziłam to oczywiście dopiero po przeczytaniu oryginału, bo najpierw widziałam film (2009), który był na tyle miałki, że nie urzekło mnie to uniwersum. A wielka szkoda, bo historia jest genialna. Mówią jednak, że lepiej późno niż później……
Czytaj dalej

Komiks V jak Vendetta. Recenzja

V jak Vendetta | A. Moore, D. Lloyd

Kiedy po raz pierwszy oglądałam film V jak Vendetta nie wiedziałam, że jest to adaptacja komiksu. Dowiedziałam się tego przez przypadek, a niedługo po tym rzucił mi się w oczy na sklepowej półce. Wtedy pomyślałam, że bardzo chciałabym dowiedzieć się, czy różni się od filmu, a jeśli tak, to w jaki sposób. My name is…
Czytaj dalej