Bóg Imperator Diuny | F. Herbert

Bóg Imperator Diuny | F. Herbert

Bóg Imperator Diuny

Zapowiadano mi, że Bóg imperator Diuny to jeden z najlepszych tomów tego uniwersum. Zapowiadano także, że będzie grubo. I o ile grubo było, to nie mogę powiedzieć, że to najlepsza część. Już bardziej podobały mi się Dzieci Diuny, ale i w Bogu… jest kilka zacnych rozwiązań.

Czwarty tom Cyklu Kroniki Diuny dzieje się około trzech i pół tysięcy lat po zakończeniu poprzedniej historii, w której Gani i Leto II, bliźniaki Paula, przejmują władzę na Arrakis. I przez te tysiące lat Leto nadal żyje. Atryda połączył swoje ciało z trociami czerwi, przez co sam zaczął się zamieniać w czerwia i stał się właściwie nieśmiertelny. Jest to część jego “Złotego szlaku”, czyli takiego pokierowania przyszłością, żeby ocalić ludzkość przed samozagładą.

Trzy i pół tysiąca lat rządów

Leto przez te wszystkie lata na wzór Bene Gesserit zawzięcie kreował kolejne pokolenia, krzyżował konkretnych ludzi, żeby wydobyć z nich kolejne niezwykłe cechy charakteru, lub wykorzenić te niepożądane. Wszystko po to, żeby stworzyć sobie odpowiednich następców.  Podobał mi się ten wątek, jego plot twist i nieoczywiste zakończenie.

Podobało mi się też, jak Herbert w tym tomie zapoznaje czytelnika ze zmianami, które zaszły przez wieki. Poznajemy je razem z kolejnym “świeżym” gholą Duncana Idaho, któremu Leto tłumaczy rzeczywistość w dość łopatologiczny sposób. Jednak czasami niestety trzeba na to zaczekać. Np. wyjaśnienie o co chodziło z rybomównymi jest dużo dalej niż pojawiają się w książce. Dopiero z czasem dowiadujemy się skąd się wzięła ich nazwa. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i czytać dalej, nawet jeśli się nie do końca to rozumie. Oczywiście, można też sięgnąć do słownika na końcu książki, ale ja jakoś wolę, gdy wyjaśnienia są bezpośrednio w treści i przychodzą wraz z fabułą. 

Bóg Imperator Diuny

Nie ma łatwo

Bóg imperator Diuny, jak wszystkie zresztą poprzednie tomy, to nie jest najłatwiejsza lektura. Dużo jest tu filozofii i jeszcze więcej polityki. Właściwie to wielkie fabularyzowane studium działań politycznych, zarządzania imperium i ludźmi. Acz przyznaję też, że niektóre dialogi brzmiały jak bełkot. Niby rozumiałam poszczególne słowa, czy zdania, ale umykał mi całościowy sens. W każdym razie lektura wymagała skupienia.

Doceniam dzieło Herberta całościowo, jako cykl. Jest dowodem na potęgę wyobraźni. Najnowsze ekranizacje pokazują, że wykreowany świat Arrakis wciąż ma wiele do zaoferowania. Wystarczy tu i ówdzie lekko odświeżyć, żeby przenieść się do przedziwnego imperium napędzanym przez melanż. Mam nadzieję, że kiedyś nowe ekranizacje pójdą dalej niż dotychczasowe i pokażą także czwarty tom, w którym Leto II jako Bóg Imperator Diuny zamienia się w czerwia.


Może Cię także zainteresować: Pozostałe części cyklu


Tytuł recenzji: Poświęcenie, którego nikt nie zrozumie
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Bóg Imperator Diuny
Tytuł oryginału: God Emperor of Dune
Autor: Frank Herbert
Autor okładek i rysunków: Wojciech Siudmak
Tłumaczenie: Marek Michowski
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Kroniki Diuny (tom 4)
Data wydania: 2022 (pierwsze wydanie: 1981)
ISBN: 9788381884785
Liczba stron: 496
Nakład: –