Gdzie śpiewają raki | D. Owens

Gdzie śpiewają raki | D. Owens

Gdzie śpiewają raki

Już od pierwszych stron Gdzie śpiewają raki wiedziałam, że to będzie standardowy wyciskacz łez. Ale OK. Takie książki też są fajne, pod warunkiem, że nie ma w nich grafomanii. Delia Owens na szczęście nie ma do niej skłonności, a opowiadana historia tchnie spokojnym klimatem niewielkiej amerykańskiej miejscowości z lat sześćdziesiątych.

Bagna, na których wszystko się dzieje, były niedaleko jednego z przybrzeżnych miasteczek Karoliny Północnej. Mieszkała na nich rodzina, której nie bardzo powodziło się w życiu. Wiecznie pijany ojciec awanturował się i zatruwał życie swojej żony i dzieci, aż pewnego dnia kobieta odeszła. Od bijącego ojca uciekają też po kolei dzieci. Zostaje tylko najmłodsza, pięcioletnia córka. Nikt jej ze sobą nie zabrał, a była za mała, żeby mieć odwagę na samodzielną decyzję.

Udaje się jej jakoś poukładać sobie powolutku życie, z dala od szkoły, cywilizacji i innych ludzi. Pewnego dnia odchodzi także ojciec. Kya od tego momentu jest zdana tylko na siebie.

Życie samotnika

Na szczęście los się do niej uśmiecha i w jej życiu niespodziewanie pojawia się towarzysz, kolega jej brata. Uczy ją czytać, pisać i liczyć oraz od czasu do czasu jej pomaga w innych rzeczach. Razem wędrują po mokradłach i poznają niezwykłą przyrodę otaczającą jej dom. Niestety szczęście nie trwa wiecznie. Gdy przyjaciel ją opuszcza, okazuje się, że samotność to jedyna pewna rzecz w jej życiu.

Później w jej świecie pojawia się inny chłopak, któremu udaje się zyskać jej zaufanie. Niestety choć początkowo wszystko wydaje się układać, okazuje się, że ją oszukiwał. Gdy prawda wychodzi na jaw i Chase próbuje ją zgwałcić, dziewczyna nie może czuć się bezpiecznie. Jednak niebawem Chase przestaje być zagrożeniem. W niewyjaśnionych okolicznościach spada ze starej wieży. Całe miasteczko jest przekonane, że to właśnie Kya go zabiła.

Gdzie śpiewają raki

Wyciskacz łez

Owens wykorzystała w swojej opowieści emocjonującą historię wrażliwej dziewczynki, która dojrzewa w nieprzyjaznym otoczeniu i musi sobie jakoś radzić. Autorka używa uniwersalnych motywów zachowań ludzkich, uprzedzonych do inności i biedy. 

Gdzie śpiewają raki to też książka o dogłębnej samotności i to wśród ludzi, o porzuceniu, i pocieszeniu, które daje życie blisko natury. Klimatem trochę przypomina mi Daisy Fay i cudotwórcę, czy Księcia przypływów. Pewnie przez ten specyficzny klimacik przybrzeżnych miejscowości amerykańskich w połowie XX wieku. 

Ciekawa, emocjonująca historia, niespecjalnie wymagająca, w sam raz na kilka wieczorów spędzonych w towarzystwie rezolutnej dziewczyny, mającej niełatwe życie.


Może Cię także zainteresować: Daisy Fay i cudotwórca


Tytuł recenzji: Nigdy się nie jest do końca samotnym
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Gdzie śpiewają raki
Tytuł oryginału: Where the Crawdads Sing
Autorka: Delia Owens
Tłumaczenie: Bohdan Maliborski
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2022
ISBN: 9788382896541
Liczba stron: 416
Nakład: –