Grzesiuk: Król życia | B. Janiszewski

Grzesiuk: Król życia | B. Janiszewski

Grzesiuk: Król życia

Miałam nadzieję, że z książki Grzesiuk: Król życia dowiem się więcej na temat tego, jakim człowiekiem był autor Boso, ale w ostrogach. I owszem, Janiszewskiemu dość dobrze udaje się dopełnić wizerunek czerniakowskiego łobuza. Tylko dopełnić, bo jeśli ktoś czytał, którąś z jego książek, to na ich podstawie mógł dość dobrze wywnioskować jaki Grzesiuk był.

Natomiast można się dowiedzieć więcej o jego bliskich. Janiszewski cytuje także kilka niepublikowanych wcześniej tekstów, krótkich opowiadań, niektóre cytaty z wywiadów. Znajduje się tu też wiele ciekawostek z jego życia. 

Chuligan o dobry sercu

Grzesiuk był chuliganem, ale przynajmniej nigdy tego nie ukrywał. Porywczy, skrajny w osądach, można było go obrazić nawet drobiazgiem. Niezwykle uparty i wymagający od najbliższych posłuszeństwa. Ale nie bił żony i dzieci, czego nie można powiedzieć o niektórych późniejszych polskich bardach. Z drugiej strony wrażliwy, oddany przyjaciel, kochający mąż i ojciec. Choć wybrzmiewa też w tej biografii jego wieczna nieobecność dla swojej rodziny. Był głównie dla innych.

Sam pisarz, postać kontrowersyjna, nie jest jedynym bohaterem książki Grzesiuk: Król życia. Drugim bohaterem jest sama Warszawa. Ciekawe okazuje się osadzenie go w przed i powojennej stolicy. Kontekst świata w jakim żył uzupełnia jego charakter. To nie były łatwe czasy, to nie był łatwy człowiek. Wychowany na ulicy, w niebezpiecznej dzielnicy, pisał o tym jak było. Był przeczulony na punkcie prawdy.

Kiedyś i dzisiaj

Mam ogromną ochotę sięgnąć jeszcze raz po trzy książki Grzesiuka. Kiedyś już je czytałam i bardzo mi się podobały. Nie wiem, czy moja dzisiejsza wrażliwość nie zmieni mi ich odbioru. Być może. A jednak czy to, że dzisiaj przeczytam jego wspomnienia jeszcze raz i być może będę zażenowana chuligaństwem, to przecież nie zmieni to przeszłości. Taka była Warszawa na Czerniakowie jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Janiszewski pisze też ciekawie o rynku wydawniczym w Polsce w latach pięćdziesiątych. Jakie były nakłady, albo jak wyglądał proces wydawniczy. Ważne jest też to, że Grzesiuk sam siebie określał jako półanalfabetę, przynajmniej na początku. Później się nauczył, ale do końca życia popełniał sporo błędów. A jednak mimo wszystko wydał trzy książki, przy wielkim wsparciu redaktorów, którzy widzieli w nim nieoszlifowany diament. 

Grzesiuk: Król życia

Autenyk

Dla jednych Grzesiuk był unikalnym źródłem chuligańskich wspomnień z biedniejszych dzielnic Warszawy. Dla innych człowiekiem na wskroś autentycznym, nie wstydzącym się tego kim był, czy skąd pochodzi. Śpiewając fałszował, ale chwytał za serce. Był szczery i pozytywny.

Pozostawił po sobie wyjątkowe wspomnienia z lat przeżytych w obozach koncentracyjnych, które “opowiadał tak samo, jakby gadał przy wódce”. Historie Grzesiuka są “pozbawione mgiełki romantyczno-patriotycznej”. “Nie miał ambicji literackich, ale miał ambicję pokazania prawdy”. Niezwykle ciekawa postać, na pewno warta zainteresowania. Książka może nie idealna, ale na pewno nie strata czasu.


Może Cię także zainteresować: Pamiętnik z Powstania Warszawskiego


Tytuł recenzji: Żyć intensywnie mimo choroby
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Grzesiuk: Król życia
Autor: Bartosz Janiszewski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2017
ISBN: 9788380970373
Liczba stron: 448
Nakład: –