Mój ojciec Pablo Escobar | J. P. Escobar

Mój ojciec Pablo Escobar | J. P. Escobar

Mój ojciec Pablo Escobar

Na początku myślałam, że książka Mój ojciec Pablo Escobar to próba odcinania kuponów po swoim ojcu, słynnym kolumbijskim baronie narkotykowym. Zapewne trochę tak jest, ale Juan (Sebastián Marroquín) możliwość opisania tej dramatycznej historii potężnie okupił. Opisane wydarzenia pozostawiły mnie z pytaniem, czy dzieci powinny ponosić odpowiedzialność za czyny swoich rodziców?

Juan miał siedemnaście lat gdy jego ojciec został zamordowany (1993). Był jeszcze dzieciakiem, choć już bardzo świadomym niebezpieczeństwa, jakie zaciskało się wokół niego. Najpierw wrogowie chcieli go użyć, żeby dostać się do ojca. Po śmierci Escobara zaś chcieli Juana zabić prewencyjnie, żeby uniknąć zemsty oraz zapobiec odnowienia się imperium narkotykowego pod rządami syna. Juan wielokrotnie był w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, z wycelowanymi lufami karabinów. Parę razy o włos uniknął też porwania. Poczucie zagrożenia towarzyszyło mu przez całe właściwie życie, co zresztą dokładnie opisuje. 

Czy było warto?

Juanowi na szczęście udało się uniknąć wrogów. Zawsze towarzyszyło mu wielu ochroniarzy, często jego fizyczna wolność była ograniczana. Po zabójstwie ojca, on, jego siostra i matka względne bezpieczeństwo od karteli okupili rozgrabieniem nielegalnie zdobytego majątku i oddaniem go wierzycielom, których było całe mnóstwo. Niektórzy słusznie domagali się zadośćuczynienia, a niektórzy po prostu chcieli wykorzystać moment i dorobić się na wysuwaniu nieprawdziwych roszczeń. 

Juan jednak największy żal ma do swojej rodziny, która wręcz okradała ich bezczelnie kłamiąc. Nie mówiąc już o tym, że według niego oni także zdradzili jego ojca i przyczynili się do jego śmierci. Było im jednak ciągle mało. Obrzydliwa jest taka chciwość. To kolejna historia potwierdzająca zasadę, że z rodziną najlepiej na zdjęciu. 

Kochający okrutnik

Portret ojca namalowany przez syna pokazuje człowieka kochającego swoją rodzinę, ale egoistycznego, nie słuchającego nikogo, a w pewnym momencie nawet odklejonego od rzeczywistości. Nie liczył się z nikim i niczym, a zlecanie morderstw było codziennością. Escobar wierzył, że dzięki pieniądzom może absolutnie wszystko. I poniekąd było to zgodne z prawdą, tylko na krótko. 

Juan opisuje niewyobrażalne wręcz zbytki, olbrzymie hacjendy o powierzchni kilku tysięcy metrów, np. Napoles, w którym wybudował ogromne zoo pełne rzadkich zwierząt. Nie ograniczali się w niczym, droga biżuteria, zegarki, kwiaty czy hamburgery z dostawą helikopterami… Pieniądze płynęły jak rzeka.

Dwie strony medalu

Z drugiej strony, po tym, jak Escobar rozkręcił wojnę z kartelem i rządem, a morderstwa oraz porwania były masowe, często nie mogli już korzystać z luksusów. Ukrywali się w obawie przed sicarios czy depczącą im po piętach policją. W pewnym momencie dostęp do pieniędzy zaczął być znacznie utrudniony.

Książka Mój ojciec Pablo Escobar to zapis nieprawdopodobnej historii. Trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Mnóstwo jest tu smaczków przeróżnych. W mojej ocenie jest to raczej przestroga przed prowadzeniem nielegalnej działalności. Żadne pieniądze świata nie są przydatne po śmierci, czy nawet w ukryciu. Ale nie ten wątek wydał mi się najważniejszy. Bardziej zainteresowało mnie poczucie sprawiedliwości społecznej.

Mój ojciec Pablo Escobar

Czym jest rodzina?

Może i miłość dziecka nie jest bezgraniczna, ale jest bezwarunkowa. Co z tego, że Juana ukształtowały ciągłe poczucie niebezpieczeństwa, fale terroru, wielokrotne aresztowania policji, która traktowała go jako środek do osiągnięcia celu, jakim był jego ojciec. Piętnastolatek opisuje jak policjanci trzymali go na muszkach karabinów. Takich traum się nie zapomina, ale ojciec to ojciec.

Po śmierci Escobara nie było kraju, ani miejsca, które przyjęłoby jego rodzinę. Dzieci nie były niczemu winne, a jednak zapadł na nie zaoczny wyrok wszystkich dookoła. Karali je za winy ojca. Czy tak właśnie powinno być? Nie wiem. Nie wydaje się to sprawiedliwe, ale zapewne wszyscy Ci, którzy stracili bliskich zamordowanych z polecenia ojca Juana powiedzą inaczej. Śmierć samego padre nie wystarczyła żeby załagodzić ich żal. 

W książce Mój ojciec Pablo Escobar natura ludzka pokazana jest z kilku stron – bezwzględności narkotykowego terrorysty, bezwarunkowej miłości do bliskich oraz poczucia sprawiedliwości pokrzywdzonych ludzi. Można się spierać co do roli i odpowiedzialności krewnych Escobara i ich relacji, ale jedno jest pewne. Rodziny się nie wybiera. 


Może Cię także zainteresować: Pershing Król życia


Tytuł recenzji: Rodziny się nie wybiera
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Mój ojciec Pablo Escobar
Tytuł oryginału: Pablo Escobar. Mi Padre
Autor: Juan Pablo Escobar
Tłumaczenie: Magdalena Olejnik
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2017
ISBN: 9788365676795
Liczba stron: 480
Nakład: –