Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir | M. Perry

Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir | M. Perry

Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir

Nie będę ukrywać. Po Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir sięgnęłam po nagłej, choć niezupełnie zaskakującej śmieci jej autora. Nie oglądałam serialu Friends, niespecjalnie też znałam dokonania Matthew Perryego pomyślałam więc, że jak nie teraz, to pewnie nigdy. Mimo wszystko chciałam tę książkę przeczytać, bo ludzie zaczęli wrzucać interesujące fragmenty. Musiałam się przekonać sama, czy ta autobiografia zasługuje na tyle pochwał i uwagi.

Z jednej strony, jest to dobrze napisana historia – jest szczera, sprawna literacko, budzi emocje, czasami nawet parsknięcie śmiechu. W końcu Perry był komikiem. Z drugiej strony, jednak nie polubiłam autora, chociaż naprawdę starałam się powstrzymywać od ocen. Uzależnienie wiele wyjaśnia, ale nic nie usprawiedliwia. Szczególnie, że sam Perry z dwa albo trzy razy wspomina, że wg. terapeutów to jego skłonności do robienia dram (hehe) były jedną z przyczyn tak silnego uzależnienia. Aktor jednak nie był do końca przekonany do tej tezy, a ja naprawdę nie cierpię ludzi w typie drama queen, którzy na dodatek wypierają.

Pamiętniki aktora

Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir to jak sam tytuł wskazuje pamiętnik. Przypadkiem stał się on przedśmiertną autobiografią autora, jednego z najsławniejszych ludzi na świecie, który utonął w swojej wannie w wieku 54 lat. Człowieka głęboko nieszczęśliwego i silnie uzależnionego od alkoholu i leków. Późniejsze badania wykazały, że w chwili śmierci Perry był pod wpływem kodeiny, zaś nieco później jeden z jego bliskich przyznał, że aktor nigdy nie był naprawdę czysty…

Perry przyczyn swoich problemów doszukiwał się w dzieciństwie. Trudne relacje z rodzicami, nadwrażliwość na nastroje innych, poczucie porzucenia i potrzeba akceptacji, bycia wesołkiem… To wszystko wpływało na niego na tyle destrukcyjnie, że za wszelką cenę poszukiwał ulgi. Myślał, że gdy zdobędzie sławę i pieniądze, to one przyniosą upragniony spokój. Niestety, jak można się domyślać, tak się nie stało, a pieniądze umożliwiły tylko coraz głębsze popadanie w uzależnienia.

Młodość

W młodości aktor był jak Piotruś Pan, nie dbał o nic i nikogo. Do tego uważał, że bycie sławnym to rozwiązanie na wszystko. Tak go znielubiłam, że czytając dalej liczyłam, że nastąpi w końcu katharsis i przemiana bohatera, że Perry odkryje, że jego postawy są puste i egoistyczne. Ale w moim odczuciu, nawet gdy trochę wydoroślał, nie nauczył się zbyt wiele, bo serio, kto dojrzały w taki sposób żartuje z najsympatyczniejszego aktora, jakim jest Keanu Reeves? (Tu więcej o całej sprawie)

Perry w ogóle nikogo raczej nie oszczędza. O swojej matce najczęściej pisze niezbyt sprawiedliwie, że nie pytała go o zdanie, że dużo pracowała i nigdy jej w domu nie było. Że każdego z jej partnerów traktował jak ojca i bał się porzucenia. Jego ulubione słowo to unaccompanied. Łączy się ono z historią jest samotnej podróży samolotem w wieku pięciu lat i miałam wrażenie, że to właśnie wydarzenie jest kluczem do całego dramatu.

Później pisze, że gdy wyjeżdżał do ojca w wieku 15 albo 16 lat, to matka i bliscy mówili mu, ze łamie im serca. A on pisze, że  był „złamany”. Silny jest też wątek celebrycki. Rozpoznawalność w kilku przypadkach bardzo mu pomogła utrzymać się przy życiu. Lekarz ratujący go z zapaści stwierdził, że Chandler nie umrze na jego zmianie.

Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir

Nie mógł sobie pomóc

Mniej więcej po około 70% zaczęła mnie ta opowieść już męczyć. Ileż można… Tylu ludzi zranił, zachowywał się jak głupek. Zdradzał kolejne kobiety. Nie mógł sobie pomóc, jakby wcale nie chciał. Nie był w stanie utrzymać się w pionie na dłużej. Ale przynajmniej szczerze opisuje co się z nim działo, chociaż pod koniec czytałam to z poczuciem okropnej przykrości.

Kumam traumy z dzieciństwa, sama mam kilka, jednak zrzucanie na nie całej winy za dorosłe decyzje wydaje mi się pójściem na łatwiznę. Bardzo trudno jest w tym przypadku odciąć się od subiektywnych ocen. Perry w moim odczuciu stylizuje się na ofiarę. Niby tłumaczy na początku książki, że nie pisze tego, żeby wzbudzać współczucie, tylko dlatego, że to prawda.

Cykl życia

Ogólnie mam mieszane uczucia. Z jednej strony biedny (bogaty) chłop, całe życie w pogoni za czymś, co okazało się ułudą. Ciągle ten sam scenariusz życia. Od 26 roku życia cykl: używki, detoks, trzeźwość przez chwilę i praca, a później złamanie trzeźwości i znów zjazd w używki. Straszne. Perry popełnił wiele naprawdę fatalnych decyzji.

Trudno mi się pozbyć wrażenia, że Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir jest kolejną historią o tym, jak showbiznes pomógł zniszczyć człowieka. Perry był młody, nieprzygotowany na cienie sławy, do tego miał stosunkowo poważne problemy psychiczne. To się nie mogło skończyć dobrze.


Może Cię także zainteresować: Najgorszy człowiek na świecie


Tytuł recenzji: To wiele wyjaśnia, ale nic nie usprawiedliwia
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł oryginału: Friends, Lovers, and the Big Terrible Thing: A Memoir
Autor: Matthew Perry
Wydawnictwo: Flatiron Books
Data wydania: 2022
ISBN: 9781250866462
Liczba stron: 256
Nakład: –