Fale | V. Woolf

Fale | V. Woolf

Fale | V. Woolf

Są takie książki, których specyficzny język utrudnia czytelnikowi “wejście” w historię. Fale Virginii Woolf właśnie do nich należą. Trudno się wczuć i zrozumieć, trzeba czytać w dużym skupieniu, ostrożnie łapać teść pomiędzy słowami i akapitami. Dopiero wtedy opowieść zaczyna ukazywać swój sens.

Na okładce ktoś napisał, że to jej najlepsza książka i zarazem najbardziej eksperymentalna. Cóż, nie wiem, czy najlepsza, ale na pewno niezwykła. To nie jest historia z wartką akcją, bo tu zwyczajnie fabuła prawie nie istnieje. Przyjemność z czytania daje podążanie za falami myśli bohaterów. Satysfakcję trzeba czerpać z samego procesu czytania kolejnych stron i fraz. Zdania są niesamowicie rytmiczne, wchodzą bez wysiłku. Ale jednocześnie książka na początku nie wydawała się nieść ze sobą większej treści, to głównie ciąg świadomości narratorów, grupki przyjaciół mających przemyślenia na temat życia i szukania własnej tożsamości. 

Gdy już wczułam się w sposób prowadzenia opowieści, zaczęłam mieć silne wrażenie, że ta książka skrywa przede mną jeszcze jakiś sekret, który zupełnie zmieni jej ostateczny wydźwięk. Miałam rację. Ale nie będę zdradzać więcej, bo na tym opiera się cały plot twist.

Wciąż aktualne

Woolf napisała tę powieść w 1931 roku, zatem Fale mają już prawie sto lat. Mimo to, forma tej książki jest nadal interesująca i w pewnym sensie zaskakująca. Autorka prowadzi narrację jak monolog, choć wypowiadają się w nim kolejne osoby. Prawda, kim są bohaterowie wyłania się powoli i w bólach. I jest przekonująca. Są w tym emocje.

Zupełnie nawiasem mówiąc, przy okazji szukania daty pierwszego wydania Fal pomyślałam też o samej Woolf w kontekście czasów, w których żyła. Była niewątpliwie utalentowana. Musiała być też pracowita i zapewne w pewien sposób uprzywilejowana, żeby napisać coś tak dobrego i kompletnego. Myślę, że sięgnę kiedyś po inne dzieła tej autorki, żeby sprawdzić co jeszcze stworzyła.

Fale | V. Woolf

Ciekawa, ale przydługa

Natomiast muszę przyznać, że jak na mój gust Fale są za długie i momentami nudnawe. Poruszają temat emocjonujący i ciekawy, ale po ostatnich latach jego wałkowania już mi się powoli przejada. Mimo to, cały czas miałam poczucie, że to jest dobrze skonstruowana historia, napisana pięknym rytmicznym językiem.

Cieszę się, że włożyłam wysiłek i doczytałam tę książkę do końca, choć nie była najłatwiejsza. Jednak czytana uważnie jest ciekawym przykładem przedwojennej powieści o nietypowej formie. Co więcej, Woolf poruszała nadal i wciąż aktualne tematy poszukiwania siebie, próby zrozumienia świata i pogodzenia się z faktem, że życie mija i nie wszystko jest takie, jakie się wydaje, że jest.


Może Cię także zainteresować: Wiele demonów


Tytuł recenzji: Emocje jak fale
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Fale
Tytuł oryginału: The Waves
Autorka: Virginia Woolf
Tłumaczenie: Lech Czyżewski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2021 (pierwsze wydanie: 1931)
ISBN: 9788308080627
Liczba stron: 304
Nakład: –