Chwile wieczności | K. Anfinnsen

Chwile wieczności | K. Anfinnsen

Chwile wieczności

Niewiele jest książek, które robią na mnie takie wrażenie jak Chwile wieczności. Nie jestem pewna, czy to przez formę, czy treść. Niewiele w sumie trafiło do mnie do tej pory książek o późnej starości. Może to dlatego. A może przez to, że opowieść o starszej pani jest tak szczegółowa i plastyczna.

Brigitte kiedyś była jednym z najlepszych chirurgów serca w Nowym Jorku, prawdziwą pionierką, robiącą ważne i trudne rzeczy. Przepychającą się łokciami w zmaskulinizowanym jeszcze wtedy świecie medycznym. 

A teraz jest tylko starszą panią. Człowiekiem, któremu ciało coraz bardziej odmawia posłuszeństwa. Umysł też już nie ten. Umierają kolejni znajomi, rodzina… Nawet znaleziona miłość jest naznaczona wymaganiami i ograniczeniami starości. 

Starość nie jest ładna

Odczuwałam dysonans czytając Chwile wieczności. Historia, którą opowiada Bridgitte jest niesamowicie wiarygodna, ale wiem, że napisała ją autorka, która nie jest wiele starsza ode mnie. Pisząc tę książkę na pewno była jeszcze grubo przed pięćdziesiątką. Jak ona mogła posiąść już wtedy taką wiedzę na temat życia w starości? A może wcale tak nie jest, a wykreowana postać przesadza?

Niektóre ze szczegółów na pewno przekazała jej wspomniana w podziękowaniach babcia. Niemniej wizja Anfinnsen jest niepokojąco prawdopodobna. Wszystkich żyjących długo czeka podobny los.

W ogóle dopiero po przeczytaniu dowiedziałam się, że niektórzy czytelnicy odebrali opowieść starszej pani jako marudzenie. A ja zupełnie nie. Dla mnie to były raczej zbliżone do prawdy opisy tego, jak faktycznie podeszły wiek będzie wyglądał. Minimum zrzędzenia.

Chwile wieczności

Nadzieja, że będzie inaczej

Mimo wszystko mam nadzieję, że moja starość taka nie będzie. Mam silne postanowienie, żeby ćwiczyć i zachować sprawność fizyczną aż do końca. Wiem, że jest to możliwe, bo widziałam osoby utrzymujące zdrowie i wigor do późnych lat. Ale czy będzie mi to dane? Mogę tylko mieć nadzieję.

Dobrze, że powstają książki jak Chwile wieczności. Są głębokim oddechem, światłem stop, chwilą zastanowienia nad tym, jak zbudowany jest świat i co nas kiedyś czeka. Dla mnie są dodatkowo momentem docenienia siebie tu i teraz, kiedy wciąż jestem młoda i niepomarszczona. Kjersti Anfinnsen przypomniała mi, żeby teraz cieszyć się pełnią życia, bo kiedyś może być (najprawdopodobniej będzie) to znacznie utrudnione.


Może Cię także zainteresować: Sen Zimowy | Wiek żelaza


Tytuł recenzji: Starość nie radość, młodość nie wieczność
Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Chwile wieczności
Tytuł oryginału: Øyeblikk for evigheten
Autorka: Kjersti Anfinnsen
Tłumaczenie: Karolina Drozdowska
Wydawnictwo: ArtRage
Data wydania: 2023 (pierwsze wydanie: 2021)
ISBN: 9788367515160
Liczba stron: 252
Nakład: 2000