Architektki | A. Twardoch

Architektki | A. Twardoch

Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta

W blurbie i pierwszym zdaniu książki pt. Architektki dowiadujemy się, że książka powstała ze złości. Nie mam dobrego zdania literaturze tworzonej pod wpływem silnych osobistych emocji. Zaburzają one klarowność myśli i zdań, czego dobrym przykładem są np. Porachunki osobiste Tyrmanda.

Bałam się, że i u Agaty Twardoch te emocje przysłonią merytorykę i książka stanie się pomnikiem wrogości wobec patriarchatu. Wszak podtytuł ma tezę związaną z feminizmem. Jakże wielką ulgę odczułam, gdy przekonałam się, że moje obawy były płonne. Autorka złość przelewa na działanie i szukanie dobrych przykładów, a nie na narzekanie i oskarżenia.

Pytania o pracę i życie

Książka Architektki to zbiór osiemnastu wywiadów z kobietami (w tym z autorką książki), które coś w architekturze osiągnęły. Agata Twardoch pyta je głównie o sprawy zawodowe – gdzie studiowały i pracowały, czym się zajmowały po studiach i teraz zajmują oraz co ciekawego osiągnęły. 

Ja nie znam się na architekturze, więc totalnym zaskoczeniem było dla mnie to, że architektura jest taka pojemna i jak wiele przeróżnych i fajnych rzeczy można po niej robić. Można projektować nie tylko reprezentacyjne budynki, czy dzielnice, ale też prywatne domy dopasowane od razu pod projekt wnętrza, domy kultury, wystawy, ekologiczne i społeczne performensy i w ogóle wykorzystywać wiedzę socjologiczną i psychologiczną w procesie projektowania, a także wiele innych super interesujących rzeczy. Można także używać oryginalnych narzędzi jak gry, czy programy komputerowe. 

Poznałam także kilka nowych określeń, jak na przykład gender mainstreaming, czyli działania mające na celu uwzględnienie potrzeb i punktów widzenia wszystkich ludzi.

Wątek kobiet

Okazało się też, że podtytuł z tezą jest raczej tylko pewnym chwytem marketingowym. Pytanie o “lepsze” miasta pojawia się bodajże tylko w jednej rozmowie, a i to w tonie bardzo neutralnym i wcale nie agresywnym. Jestem na to mocno wyczulona, bo agresywny feminizm bardzo mnie razi i odrzuca. Uważam też, że robi więcej złego niż dobrego sprawie kobiet. 

Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona przenikliwością autorki i jej rozmówczyń. Twardoch nie chodzi tylko o kobiety, ale o ogólnie ludzkie silne przywiązanie do skostniałych tradycji i postaw ludzi – demiurgów, którzy uważają, że świat powinien wyglądać właśnie tak, jak oni chcą i nie inaczej. To się tyczy także kobiet, które uważają, że skoro one przeszły przez szkołę życia, to wszystkie inne też powinny.

Twardoch i pozostałe architektki wykraczają też w swoich rozmowach poza Polskę. To jest mega fajne, bo dowiadujemy się jak sytuacja z kobietami w architekturze wygląda w innych krajach, także w Stanach Zjednoczonych, które wciąż nam wydają się być ideałem równości. A okazuje się, że wcale tak nie jest. Autorka dokłada do tego dyskusję o klasowości, statusie i feminatywach, o które pyta każdą ze swoich rozmówczyń. Opinie są różne, ale każda jest poparta przemyśleniami i własnymi doświadczeniami.

Kobiety vs mężczyźni

Bardzo podobało mi się wyjaśnienie różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami, że one wynikają z wychowania i struktur społecznych, a nie biologii. Stosunkowo niewiele osób aż tak dogłębnie analizuje przyczyny nierówności zwykle poprzestając na płytkich podstawach.

Co ciekawe, książka zwraca uwagę na fakt, że obecnie jest więcej studentek niż studentów na wydziałach. Większość rozmówczyń przyznaje, że nawet jeśli kobiet w architekturze ogólnie jest sporo – kobiety zarządzające wydziałami planowania przestrzennego nie są ewenementem. Niestety wizerunkowo „piękna płeć” nie istnieje i mało się o jej pracy mówi. 

Szanuję też, że autorka nie ciągnie swoich rozmówczyń za języki, żeby wyciągnąć od nich smaczki, ploteczki i shitstormogenne anegdotki, choć na pewno raz ma taką bezpośrednią możliwość.

Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta

Ciężka praca to podstawa

Wszystkie te kobiety mówią o ciężkiej pracy, kumulacji wielu różnych doświadczeń, ale i myślenia out of the box. Fascynująca jest historia Karoliny Czeczek (Nowy świat), która wraz ze swoim partnerem wpadła na pomysł zagospodarowania wąskich albo nieregularnych działek w Nowym Jorku, których jest tam wiele. Dzięki temu zagospodarowali niszę, o której istnieniu miałam tylko mgliste pojęcie. 

Człowiek nie związany na co dzień z architekturą, w ogóle się nie zastanawia nad tym, że ktoś kiedyś musiał wymyślić całą tę infrastrukturę, z której każdy bezrefleksyjnie dzisiaj korzysta. Mieszkania, ulice, place, parki to wszystko powstało kiedyś najpierw w czyjejś głowie. I czasem ta głowa pomyślała o szerszej perspektywie, jaką jest komfort użytkownika, a częściej nie. Książka Agaty Twardoch daje jednak pewną nadzieję, że w przyszłości się to zmieni i będzie lepiej.


Za książkę Architektki dziękuję wydawnictwu W.A.B.


Spis rozmów:

Diane Davis / Wrażliwość architektek
Monika Arczyńska / Powrót
Eva Kail / Gender mainstreaming
Monika Konrad / Warszawa przyszłości
Renata Pieńkowska, Ewa Potapow, Małgorzata Borys, Katarzyna Rokicka-Müller / Łączenie wątków
Karolina Częczek / Nowy świat
Ewa Kuryłowicz / Pionierka
Marta Sękulska-Wrońska / Kobieta w męskim zawodzie
Paulina Grabowska / Supernatural future
Ola Grzonka / Detale i przedmioty
Barbara Nawrocka, Dominika Wilczyńska / Kolażowanie miast
Iza Rutkowska / Architektura i sztuka
Aleksandra Wasilkowska / Architektura cienia
Justyna Martyniuk-Pęczek, Gabriela Rembarz / Synergia
Ewa P. Porębska / Kronika architektonicznego świata
Ekim Tan / Gra w miasto
Agata Twardoch / Prawo do mieszkania
Justyna Swoszowska / Superbohaterka


Może Cię także zainteresować: Przygody Architektury XX wieku | Sny o Warszawie


Tytuł recenzji:
Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta
Autor: Elżbieta Turlej
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2022
ISBN: 9788328097957
Liczba stron: 320