Rebeka | D. du Maurier

Rebeka | D. du Maurier

Rebeka

Rebeka to jest jedna z tych książek, która po przeczytaniu zostawia tak silne emocje, że bardzo by się chciało pozostać w świecie wykreowanym przez pisarkę przynajmniej jeszcze przez chwilę.

Historia zaczyna się niewinnie. Młoda dziewczyna opowiada, w jaki sposób poznała swojego męża. Na początku może się wydawać, że to historia Kopciuszka: miała wtedy 19 lat i była sierotą. Pracowała jako dama do towarzystwa pewnej starszej bogatej jędzy. 

Kopciuszek

Pewnego dnia na swojej drodze przypadkiem spotyka przystojnego i bogatego pana de Winter. De Winter jest wdowcem. Rok wcześniej stracił swoją żonę, która miała na imię Rebeka i była uwielbiana przez wszystkich. 

Ale teraz jej już nie ma i de Winter postanawia ożenić się z naszą bohaterką i narratorką, której imienia nie poznajemy przez całą książkę. Jakby nawet tu była przyćmiewana przez poprzednią panią de Winter. 

I żyli długo, ale czy szczęśliwie?

Młodziutka żona jest nieśmiała w obliczu zmian, które wiążą się z jej nowym statusem – zarówno klasowych, jak i innych, związanych z imieniem, które budzi zazdrość i strach. Musi przywyknąć. Nie wie też jeszcze, że nieświadomie wkroczyła do świata pełnego intryg zastawionych przez jej poprzedniczkę, a większością tego świata jest wspaniała posiadłość de Winterów, Manderley… 

Młoda pani de Winter przybywa do Manderley i musi zmierzyć się ze swoim niedoświadczeniem, naiwnością i niepewnością oraz ze wspomnieniem po poprzedniej żonie. Niewiele później okazuje się, że sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, a Rebeka, choć zmarła, nadal ma zupełnie realny wpływ na życie domowników… 

Bezimienna narratorka

Choć Rebeka nie żyje, to cała książka jest nią nasycona. Do tego stopnia, że nie poznajemy nawet imienia głównej bohaterki, która opowiada nam swoją historię. Zmarła pani de Winter jest cieniem całej tej historii i czyni ją mroczną.

Wydarzenia śledzimy z punktu widzenia narratorki, czyli młodziutkiej dziewczyny, która jeszcze nie do końca rozumie, jaki świat potrafi być okrutny. Wraz z główną bohaterką odkrywamy kolejne elementy układanki i zaczynamy rozumieć, co tu się wydarzyło. To sprawia, że książka wzbudza dużo emocji i doskonale buduje napięcie.

Bo jak można stale się porównywać ciągle do poprzednika, którego wyobrażenie buduje się ze strzępków informacji zdobytych od różnych ludzi? Jak nieśmiała młoda dziewczyna, jeszcze prawie dziecko, może poradzić sobie z takim obciążeniem? To musiało na nią wpłynąć i wpłynęło. Na każdego by wpłynęło.

Konwenanse XX wieku

Wydaje się, że to początek XX wieku, więc wszystko toczy się w tych specyficznych okolicznościach, w których obowiązują staroświeckie maniery i konwenanse, ale świat poszedł już trochę do przodu. Są samochody i kobieta może już przebywać z mężczyzną sam na sam, bez oskarżeń o jej moralność.

Rebeka

Ślub młodziutkiej biednej dziewczyny ze starszym bogatym panem nie budzi już za wiele niezdrowego podniecenia. To już nie są czasy, gdy mezalianse były (wielkimi) skandalami. Jednocześnie autorka kreuje nam zupełnie wiarygodne realia i opisy życia klasy wyższej. Opowieść bardzo wciąga.

Mnóstwo szczegółów 

Autorka buduje nam wspaniały, szczegółowy świat wypełniony kolorami i zapachami. W Manderley jest bardzo dużo kwiatów. Bardzo mi się to podobało. Do Maurier umie także budować interesujące wielopoziomowe postacie. To jest świetna książka i zupełnie się nie dziwię, że nakręcono na jej podstawie dwa filmy.

Książka vs film

Pierwsza ekranizacja powstała w 1940 roku, natomiast druga zupełnie niedawno, w 2020 roku. Tej pierwszej nie widziałam. Za to druga, choć jest niezła, to książce nie dorasta do pięt. Pozmieniano w niej za dużo, poprzekręcano i przemieszano wątki. Zmieniono niestety także główną bohaterkę, która w filmie staje się silną postacią kobiecą na wzór współczesnych ideałów. W książce nic takiego nie znajdziemy. 

Rozumiem, że film rządzi się swoimi prawami, i właściwie, gdyby nie czytać książki, to wydawałby się całkiem dobry. Ale obejrzany zaraz po przeczytaniu oryginału, budzi niedosyt, bo Rebeka w wersji Daphne du Maurier to majstersztyk. 


Może Cię także zainteresować: Ta druga | Judasz całował wspaniale


Tytuł recenzji: Cień byłej żony
Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Rebeka
Tytuł oryginału: The Devil Wears Prada
Autor: Daphne du Maurier
Tłumaczenie: Eleonora Romanowicz – Podoska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2021 (pierwsze wydanie: 1938)
ISBN: 9788382153866
Liczba stron: 448