M. Mignola, J. Byrne | Hellboy, T. 1

M. Mignola, J. Byrne | Hellboy, T. 1

Hellboy

Myślę, że większość ludzi zna Hellboya z filmu, ale raczej nikogo nie zaskoczy fakt, że Hellboy po raz pierwszy pojawił się w komiksie o tym samym tytule. Wymyślił go Mike Mignola, jeden z rysowników, który ma tak charakterystyczną kreskę, że trudno pomylić go z kimś innym. 

Historia Hellboya dzieje się teoretycznie w czasach współczesnych, ale w alternatywnym świecie, gdzie istnieją istoty nadprzyrodzone, takie właśnie jak Hellboy lub Abe, czy cała plejada demonów i mniej lub bardziej upadłych bogów. Jest to rzeczywistość, w której Hitler chce wykorzystać okultystyczne rytuały do tego, żeby wygrać Drugą Wojnę Światową.

Kim jest Hellboy?

Wydanie zbiorcze, czyli Hellboy Tom 1, w którym są dwie historie – Nasienie Zniszczenia i Obudzić Diabła, zapoznaje nas z najważniejszymi postaciami oraz wszechświatem. Dowiadujemy się, że Hellboy oraz jego przyjaciele są częścią tajnej organizacji, która chroni świat przed złem. Plot twist jest taki, że Hellboy został ściągnięty właśnie po to, żeby ten świat zniszczyć. On jednak ma na siebie swój własny plan i na tym właśnie opiera się cała idea komiksu.

Hellboy

Komiks Hellboy ma specyficzny, mroczny klimat, który nadaje mu między innymi jego fantastyczna kreska oraz to, że pomysłodawca inspirował się twórczością Lovecrafta oraz innymi posępnymi postaciami, tj. wspomniany wyżej Hitler, czy Rasputin. Mignola oraz John Byrne (scenariusz) wplatają w opowieść także elementy mitologii skandynawskiej (Ragnarok = zmierzch bogów i koniec świata) oraz wiele ciekawych legend, np. te o wampirach, czy o Babie Jadze (Baba Jaga wiki). 

Nic się nie zestarzało

Po raz pierwszy Hellboya czytałam pewnie z dziesięć lat temu. Bardzo mi się wtedy podobał. Teraz już mam własne egzemplarze wydań zbiorczych i stwierdzam, że nadal mi się podoba, a może nawet jeszcze bardziej niż kiedyś. To doskonała rozrywka, dzieje się dużo i ciekawie, a postacie mają skomplikowane charaktery, zmieniają się i rozwijają.

Pierwsza ekranizacja też była niczego sobie. Ron Perlman wykreował genialną rolę, i do tego stopnia zapadł w pamięć, że czytając teraz komiks, miałam w głowie jego tembr i charakter głosu. Generalnie w pierwszym filmie, twórcy całkiem nieźle oddali charakter postaci wykreowanej przez Mignolę. 

Hellboy

Hellboy jest uparty i głupkowaty (nie mylić z głupi), właściwie wszystko jest dla niego zabawne i w każdej sytuacji żartuje. Sarkastyczny i ironiczny paradoksalnie idealnie pasuje do mrocznego klimatu wykreowanego przez rysownika. Jego podejście rozładowuje patos pozostałych postaci, które Ragnarok biorą śmiertelnie na poważnie. Mignola zresztą sam pisze, że w jego założeniu Hellboy nie miał być superbohaterem, a robotnikiem. Kimś od brudnej roboty. Myślę, że idealnie mu się to udało. Cieszę się, że jeszcze przynajmniej siedem tomów z tej serii przede mną do przeczytania. 

Tytuł recenzji: Prosto z piekła
Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Hellboy: Nasienie zniszczenia | Obudzić Diabła / tom 1
Tytuł oryginalny: Hellboy Library Editio Volume 1, Seed of Destruction and Wake the Devil
Rysunki i pomysł: Mike Mignola
Scenariusz: John Byrne, Mike Mignola
Kolor: Mark Chiarello, Dave Stewart, Matthew Hollingsworth, James Sinclair
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz, Miłosz Brzeziński, Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Dark Horse Books / Egmont Polska
Data wydania: 2017
Data wydania oryginałów: 1993, 194, 1997, 1999, 2003, 2008, 2017
ISBN: 9788328127289
Liczba stron: 288