J. O’Barr | Kruk

J. O’Barr | Kruk

Kruk

Zapragnęłam Kruka po zobaczeniu okładki, na rysunki w środku spojrzałam tylko pobieżnie. I sprawdziło się powiedzenie “nie oceniaj książki po okładce”, ponieważ wnętrze mnie zawiodło. Inna rzecz, że miałam duże oczekiwania.

Album zaczyna się krótkim wstępem od autora, który wyjaśnia, że pomysł na niego wziął się z jego traumatycznych przeżyć, w wyniku których stracił ukochaną dziewczynę. Nie były to TAKIE wydarzenia, jak w komiksie, wspólna była tylko idea radzenia sobie z bólem po utracie kogoś bardzo bliskiego, spowodowanej przez inne osoby. To w jakiś sposób łagodzi mój zawód i sprawia, że nie umiem się wyzłośliwić. Miałam zbyt duże oczekiwania, natomiast okazało się, że fabuła opiera się o oklepany motyw zemsty na mordercach i nie oferuje właściwie nic zaskakującego. Kreska zaś też jakoś specjalnie nie zachwyca, choć komiks ma swoje mocne momenty.

Tytułowy Kruk, to młody chłopak, któremu uliczny gang gwałci i morduje dziewczynę. On sam również jest o krok od śmierci, ale udaje mu się przeżyć z pomocą jakiejś nadnaturalnej mocy, która wizualizuje się w postaci charakterystycznego czarnego ptaka. Gdy tylko Kruk odzyskuje sprawność fizyczną, zaczyna szukać sprawców tej zbrodni i zabijać jednego po drugim w morderczym szale… 

Kruk

Na bazie tego komiksu powstał też film i to jest ten przypadek, gdzie ekranizacja jest lepsza od książkowego oryginału. Jest o wiele bardziej poukładany, a wątki, które w komiksie były potraktowane tylko z grubsza, w filmie ktoś opowiedział „na porządnie”. Na korzyść komiksu może świadczyć fakt, że to komiks, który ma już pond trzydzieści lat. Kiedyś może był odbierany inaczej, a może i ja bym go kiedyś odebrała inaczej.

Mrok, mrok, mrok…

Po zobaczeniu czarno białych rysunków i kreski wiedziałam, że będzie mrocznie. Nie sądziłam jednak, że mrok będzie aż się przelewał, i że to będzie taki rodzaj mroku. Autorowi jest bardzo blisko do klimatu gniewnych emo i specyficznej, surowej muzyki Joy Division. Ze wszystkich subkultur, do tej mi zawsze było najdalej. Symbole w stylu biegnącego wolno białego konia, który w pewnym momencie zaplątuje się w drut kolczasty, zawsze wydawały mi się zbyt dramatyczne, nienaturalne i przesadne. Dialogi też nie powalają, a momentami są nawet mocno naiwne. Są tam też wiersze, ale je wolę pominąć milczeniem. Co najwyżej mogę je czytać na głos, żeby podroczyć się z moim partnerem, który okropnie nie lubi takiej pseudo romantyczności, zalatującej grafomanią.

Ale nad rysunkami O’Barr się na pewno napracował. Niestety momentami widać braki warsztatowe (do których sam się zresztą przyznaje). One dodatkowo potęgowały efekt niespełnionych oczekiwań. Całość sprawia wrażenie niezłego, ale niewykorzystanego pomysłu. 

Subiektywna ocena: 6/10
Tytuł: Kruk
Tytuł oryginalny: The Crow: Special Edition
Autor: James O’Barr
Tłumaczenie: Michał Zdancewicz
Wydawnictwo: Planeta Komiksów
Data wydania: 2018
Data wydania oryginału: 1989
ISBN: 9788395044564
Liczba stron: 272

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.