A. Moore, K. O’Neill | Liga Niezwykłych Dżentelmenów

Śmiało mogę stwierdzić, że już dawno nie czytałam komiksu, który tak bardzo wpadałby w mój gust. Jest pełen szczególików poukrywanych w mrocznych zakątkach XIX wiecznego Londynu. Ach te postacie poustawiane w kątach kadrów, na skraju widoczności, zakazane mordy lokalnych rzezimieszków, postacie i ich stroje, detale, szczegóły, szczególiki. To lubię!

Nautilus zachwyca w tym wszystkim wyjątkowo. Jego wnętrze zostało wzbogacone całą gamą różnych smaczków, na przykład poprzez dopasowane tematycznie elementy wystroju wnętrza, czy sztućce oraz naczynia, których używają nasi bohaterowie. Kevin O’Neil zrobił świetną robotę. No a Alan Moore to wiadomo, klasa sama w sobie. 

Tom pierwszy

Oryginalnie Liga Niezwykłych Dżentelmenów pojawiła się w dwunastu zeszytach. Natomiast kolejne edycje to już wydania zbiorcze – wszystkie opowieści znajdują w dwóch tomach, które są zamkniętymi historiami. 

Pierwszy tom jest jakby na rozgrzewkę i opowiada historię powstania Ligi. Opisuje w zarysach postać każdego z bohaterów oraz ich pierwszą wspólną walkę ze złym charakterem, czyli potężnym panem M, który okazuje się być ich… 😉 Nie będę spoilować, bo historia jest zacna i nie będę jej psuć.

Liga Niezwykłych Dżentelmenów

Mina Murray, kapitan Nemo, dr. Jekkyl (i mr. Hyde), pan Quatermain, przykurzony bohater angielski oraz pan Gryffin, czyli niewidzialny człowiek. Piątka współpracowników, bo przyjaciółmi ich nie można nazwać, musi odzyskać ukradziony kaworyt i uratować Londyn przed zniszczeniem. 

Tom drugi

W tomie drugim bohaterowie znają się już nieco lepiej. Wiedzą, na co ich stać oraz mniej lub bardziej zasłużyli na swój wzajemny szacunek. Pomysł na wroga z kosmosu nie wydawał mi się oryginalny, dlatego sądziłam, że drugi tom będzie słabszy. Jakże się myliłam, ponieważ wróg zewnętrzny to jedno, ale Liga ma także wroga wewnętrznego, który jest o wiele groźniejszy! Okazuje się, że wśród nich jest zdrajca…

Tom drugi ma też wątek miłosny oraz pokazuje prawdziwe oblicze Hyde’a, który okazuje się być postacią wielowymiarową, bardzo niejednoznaczną, brutalną, ale też wrażliwą i inteligentną bestią. To chyba moja ulubiona postać.

XIX wiek w komiksie

Alan Moore musi chyba lubić XIX wieczną Anglię, ponieważ nie jest to jego pierwszy komiks osadzony w tym okresie historycznym. Akcja dzieje się dziesięć lat po zakończeniu śledztwa Kuby rozpruwacza, a rysunki oraz scenariusz oddają ten klimat.

Ciekawie jest przedstawiona walka płci. To jedyna kobieta jest siłą napędową i organizującą wszystkich. Panowie zwykle tylko jej dokuczają i podkopują jej kompetencje, szczególnie na początku. Później Mina udowadnia swoją wartość, oraz jako jedyna kobieta w grupie oczywiście wprowadza zamieszanie…

Liga Niezwykłych Dżentelmenów to świetna przygoda, z wielowymiarowymi postaciami, o silnych charakterach i rozbudowanymi wątkami, z kilkoma twistami fabularnymi. Niczego innego bym się po Alanie Moore nie spodziewała.

Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Liga Niezwykłych Dżentelmenów, t. 1 i 1. 2
Tytuł oryginalny: The League of Extraordinary Gentlemen: Volume One | Volume two
Rysunki: Kevin O’Neill
Scenariusz: Alan Moore
Kolor: Ben Dimagmaliw
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Seria: Świat Komiksu
Data wydania: 2003 | 2004
ISBN: t. 1: 8323797129 | t. 2: 8323790809
Liczba stron: t. 1 144 | t. 2. 160

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.