Malcolm XD | Emigracja

Emigracja od samego początku pozytywnie mnie zaskoczyła. Rany, jak to jest napisane! A jak Malcolm XD prowadzi dialogi i jak kondensuje rzeczywistość. Ta spostrzegawczość, umiejętność oddania sytuacji, ludzkich charakterów. Świetne. 

Emigracja, Malcolm XD

Ale im dalej w las, tym bardziej byłam znużona. Taki styl sprawdza się idealnie w krótkich tekstach, w długiej fabule mi nie podszedł. Jednak co za dużo, to nie zdrowo. Acz bywały epickie momenty, które zachęcały do czytania dalej. W jednym z nich bohater pokonuje w dyskusji squatowych współlokatorów, hiper tolerancyjnych hipisów i lewicującego profesora. Dzięki sprytnemu wykorzystaniu historii Polski i prześladowań rodaków, nasi bohaterzy dostają większą siłę głosu w squotowej „demokracji”. Siłę taką, jak Murzyni. Ile w tej opowieści zapału i samozadowolenia! 

Emigracyjna Wielka Brytania

W Emigracji można popatrzyć na Wielką Brytanię lat (mniej więcej) osiemdziesiątych oczami dziewiętnastolatka, który przyjeżdża tam na krzywy ryj, bo ma parę miesięcy wakacji i chce zarobić. Zaczyna więc pracować jako rikszarz, ale że z kasą krucho, to przez pewien czas mieszka na squocie, z którego go zresztą szybko wyrzucają przez intrygę innego mieszkańca. Tym intrygantem jest wyżej już wspomniany profesor, którego żona wyrzuciła z domu za molestowanie jednej ze studentek. Malcolm XD wynajmuje więc z kumplem, Stomilem, pokój w domu, po czym okazuje się, że to jeszcze niedawno był burdel i nie wszyscy klienci zadawali sobie sprawę z tej zasadniczej zmiany przeznaczenia budynku, co oczywiście powodowało wiele różnych sytuacji. Perypetie na tym się nie kończą i bohaterowie niebawem muszą opuścić także to lokum oraz zmienić pracę. Ten rollercoaster przeróżnych wydarzeń trwa przez całą książkę. Raz w górę, a raz w dół.

Wszystkie przygody są napisane językiem pasty (copypaste), czyli barwnego, bajtowego tekstu, chwytającej, skondensowanej, ale niekoniecznie prawdziwej historii, która może być wielokrotnie kopiowana i publikowana w różnych miejscach i celach. Najczęściej chodzi w niej o humor, pokazanie oryginalnego punktu widzenia, czasem o analogię dla lepszego zobrazowania pointy. Może też chodzić o przerysowanie pewnych zachowań (klasyka gatunku to mój stary to fanatyk wędkarstwa, która zresztą też jest autorstwa Malcolma XD i nawet ma swoją wersję filmową). W tej książce autor wykorzystuje tę formę do pokazania emigracji w UK w tamtych czasach i na ile jestem w stanie ocenić, doskonale pasuje ona do treści.

Młody chłopak, dziewiętnastolatek, bez kwalifikacji, bez znajomości języka trafił do innego świata, jakim Wyspy Brytyjskie były dla człowieka wychowanego i żyjącego w PRL. Ze sobą zabrał spostrzegawczość oraz wiele odporności na przeróżne przygody. W tych historiach opisuje też podróż przez Polskę stopem z TIRowcami, czy bliskie spotkanie z grupą napakowanych Ugandyjczyków w nocy, w obcym mieście. I te wszystkie anegdoty są podane nie do końca na serio. Mogły się wydarzyć (choć raczej nie wszystkie jednej osobie), ale równie dobrze mogą być wymyślone, bądź mocno koloryzowane. Autor w wywiadzie przyznaje, że przynajmniej połowa z tych historii mu się faktycznie przydarzyła (źródło), ale nie precyzuje dokładnie, które. 

Drugie dno 

Można tę książkę przeczytać ot tak, jako zabawną powieść o przygodach nastolatka w obcym kraju. Ale jest w niej jeszcze druga warstwa, która wyłania się spod śmiesznych anegdotek. Ogniskują się w niej różnice mentalne pomiędzy ludźmi miasta w Polsce o liczbie ludności 10 000 – 19 999, z którego sam pochodzi, a ludźmi innych kultur, z którymi się styka za granicą. Okazuje się, że nie są wielkie, bądź nie ma ich wcale. Te same zachowania, niechęci, uprzedzenia i zagrywki. Są ludzkie szmaty, są też tacy w porządku. 

Malcolm XD

Zastanawiałam się jeszcze, skąd autor wziął swój pseudonim i czy to też ma znaczenie, przecież Malcolm X był znaną postacią, która zostanie zapamiętana jako bojownik umierający za swoje poglądy. Trudno więc nie skojarzyć, że pseudonim autora, czyli Malcolm XD, w pewien sposób mógłby jakoś nawiązywać. Ale jednak nie, przyczyny wybrania akurat takiego pseudonimu są zupełnie przypadkowe (można tę historię przeczytać tu). 

Z humorem i na lekko

Pasty mają to do siebie, że są esencją całej historii opowiedzianą codzienną mową i łatwo się na nich skupić, dlatego audiobooka Emigracji dobrze się słucha. Malcolm XD wchodzi dobrze także dlatego, że te historie są pozytywne, nie ma w nich hejtu i dobrze się kończą. Tylko, że forma pasty najbardziej mi pasuje w oryginale, czyli krótkich tekstach publikowanych w social mediach, które się czyta w przerwach od scrollowania. Jako jedna, długa fabuła, jest już nieco słabiej, ale wciąż warto, bo to niezła rozrywka z drugim dnem.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Emigracja
Autor: Malcolm XD
Czyta: Janusz Zadura
Wydawnictwo: W.A.B
Realizacja: Biblioteka Akustyczna
Data wydania: 2019
Długość audiobooka: 6 h 51 min
ISBN: 9788328066373
Liczba stron: 240

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.