Lolka K., T@ancereczk@ | Recenzja

dnia

Zaintrygował mnie tytuł, ale po 30% czytania odłożyłam tę książkę, bo T@ncereczk@ niestety nie jest w ogóle z tańcem związana. To dziennik kobiety, której małżeństwo się zaczęło rozpadać, a ona sama się pogubiła i nawiązała romans. Historia jakich wiele.

Treść, to opisy schadzek obok regularnego życia bohaterki oraz jej wewnętrznych przemyśleń związanych ze skomplikowanymi relacjami z kochankiem i mężem. Pomyślałam, że szkoda czasu bo ani nie jest to odkrywcze, ani wybitne, ale po tygodniu jednak wróciłam do tej książki. Przyciągnęły mnie zaskakująco prawdziwe emocje, o których ciężko było zapomnieć i to wrażenie jakby autorka pisała o swoich prawdziwych przeżyciach. Te emocje były na tyle silne, że i chciałam skończyć tę historię, bo liczyłam na happy end, jakikolwiek by on nie był. Żal mi było bohaterki i miałam nadzieję, że wyjdzie z tego gówna w miarę obronną ręką. Niestety takie historie chyba nigdy nie kończą się do końca dobrze i ta też nie jest wyjątkiem.

T@ncereczk@

O głównej bohaterce nie wiemy zbyt wiele. To na pewno kobieta żyjąca w Warszawie, inżynier, ma pracę związaną z budownictwem i częstymi delegacjami. Zaplątała się w romans z facetem mieszkającym 300 km od niej, który mówiąc wprost lubił ją bzykać i nic więcej. A ona się w nim zakochuje, chociaż to chyba za mało powiedziane. Ona oszalała na jego punkcie, uzależniła się od niego, robiła dla niego wszystko, przyjeżdżała na każde skinienie, co on bezdusznie wykorzystywał. Przeżywała tak silną fascynację, że zgadzała się absolutnie na każde poświęcenie byle chociaż chwilę pobyć w jego towarzystwie. Nie potrafię sobie wyobrazić żeby aż tak i aż tyle poświęcić dla jakiejś relacji, a już szczególnie z kimś, kto jest toksyczny. Bo jej kochanek był toksyczny. Bohaterka opisuje sinusoidę nastrojów od euforii, gdy seks był niesamowity, a on mówił, że kocha, po totalne doły gdy olewał, nie pisał, kłamał, szukał wymówek i lekceważył. A ona to wszystko znosiła świadomie i nie umiała się z tego wyrwać, jak w uzależnieniu, bo właściwie to jest to dziennik z prób wyrwania się od uzależnienia, który kończy się tylko częściowym zwycięstwem. Pacjent przestał pić, ale uzależnienie już zawsze będzie w jego krwi.

Ta powieść nie jest może wysokich lotów, ale skrzydłami o brzozy nie zahacza. Jest momentami chaotyczna, pełno w niej skrótów, opisane są tylko najważniejsze dla historii wydarzenia. Opisy zbliżeń seksualnych też nie są jakieś super wybitne, ale, co warto podkreślić i docenić, nie są też jakoś specjalnie tandetne. I te emocje. Bohaterka zdaje sobie sprawę z tego, że tkwi po szyję w bagnie i że to się dla niej może źle skończyć, ale uzależnienie jest silniejsze. W realnym życiu powiedziałabym, że to sprawa dla dobrego psychologa, ale to tylko książka, prawda?

Subiektywna ocena: 5/10
Tytuł: T@ncereczk@
Autor: Lolka K.
Wydawnictwo: Ridero
Data wydania:2016
ISBN: –
Indeks: 20691028
Liczba stron: 265

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.