K. Baranowski, B. Biały, Spowiedź kapitana | Recenzja

Bezkompromisowy. Ktoś, kto jest „zbudowany z wszelkich synonimów męskości”. Uparty, bardzo uparty. Kilka razy w życiu upadał, a później podnosił się i parł dalej. Przeżył tyle, że mógłby kilka osób obdzielić swoimi przygodami. Mający sporo za uszami. Bohater. Bezwzględny, wymagający, poświęcający wszystko, aby osiągnąć cel i spełnić marzenia. Skupiony na sobie. Lojalny. Kochliwy.

Spowiedź kapitana

Krzysztof Baranowski to niewątpliwie elektryzująca postać. Wzbudza wiele dość skrajnych emocji, bo z jednej strony podziw za osiągnięcia: jeden z pierwszej dziesiątki żeglarzy na świecie, którzy samotnie opłynęli świat drogą na Horn, budowniczy kilku jachtów, organizator Szkoły pod żaglami, dziennikarz i zupełnie dobry pisarz. Ale z drugiej strony człowiek skupiony na sobie, z niewielką ilością empatii, potrafiący poświęcić wszystko dla idei albo osiągnięcia wyznaczonego sobie celu. Dobrze, że pojawił się taki wywiad rzeka z tym człowiekiem, bo dzięki temu dowiadujemy się o nim o wiele więcej, niż sam wyjawił w swoich książkach.

Historia miłości

Biały zdecydowała się na ten wywiad bo, jak sama wspomina, zafascynowała ją historia miłości Krzysztofa i Bogumiły Wander, dla której obydwoje poświęcili wszystko. Baranowski stracił (porzucił) rodzinę, a Wander została wydziedziczona ze spadku po byłym mężu. W latach 70 ich romans to była głośna afera, ponieważ zarówno on jak i ona byli postaciami dość znanymi. On był popularnym bohaterskim żeglarzem i dziennikarzem, a ona piękną spikerką telewizyjną. Historia ich znajomości rozwijała się przez kilkanaście lat… Jaka siła namiętności ich do siebie przyciągała przez ten czas i nadal zdaje się działać? Fascynujące. 

Na szczęście autorka wywiadu nie poprzestaje tylko na tej stronie życiorysu Baranowskiego. Wypytuje go dokładnie o jego kolejne osiągnięcia, o drugi rejs dookoła świata, o szczegóły, których nie ma w jego książkach, o budowę trzech jachtów, o to w jaki sposób pozyskiwał na nie fundusze. Autorka wnika w kolejne kłopoty, emocje, przemyślenia. Z tych dociekań wyłania się obraz człowieka żyjącego trochę we własnym świecie, ale jednocześnie faceta z krwi i kości, który nie robi wokół siebie PRu, świadomego swoich błędów, ale też świadomego, że nie da się przejść przez życie w ogóle ich nie popełniając. Na pewno jednak nie ucieka od konsekwencji. W Spowiedzi Kapitana dostajemy bardzo nagą prawdę. Jest to portret trochę inny niż ten, który wyłania się z jego własnych książek. Pogłębia wizerunek Baranowskiego i nadaje mu cielesności, normalności, a to z kolei sprawia, że jest przystępniejszy, bardziej ludzki, realny, nieidealny.

Jego wypowiedzi uzupełniają krótsze lub dłuższe wywiady z jego rodziną i ze znajomymi. To spojrzenie na Baranowskiego oczami innych jest niezwykle cenne zważywszy na to, że kapitan niewątpliwie w inny sposób postrzegał świat niż większość ludzi. Na przykład dzieci Baranowskiego nie mają o nim zbyt pochlebnego zdania. Mówią, że nauczył ich punktualności i wielu innych rzeczy, ale nie umiał w ciepło rodzinne. Skupiony był na swoim celu. Żeglowanie i budowa jachtów była dla niego całym życiem. Nic innego się nie liczyło i czuć o to żal w ich głosach. 

Czy bohatera da się jednoznacznie ocenić?

Nie da się (a może nie chcę?) zachowania Baranowskiego ocenić w jednoznaczny sposób. Żadna standardowa miarka do niego nie pasuje, bo z jednej strony bohater, którego osiągnięcia wzbudzają wielkie wow, a z drugiej zwykły człowiek ze swoimi słabościami i namiętnościami. Człowiek, który nie rozumie zarzutów o zdrady, bo przecież “to nic nie znaczyło” i “no przecież się zakochałem”. Człowiek, który chce wybudować jacht, ale nie znajduje sponsorów więc bierze kredyt, tylko nie zdaje sobie do końca sprawy z konsekwencji wzięcia dużego kredytu na zbyt krótki okres. Człowiek, który przyznaje wprost, że nigdy nie był dobry w kwestiach finansowych i między innymi dlatego teraz jest bankrutem i musi sprzedać swój dom. Facet, który momentami brzmi tak, jakby wszystko wiedział najlepiej, przekonany o własnej omnipotencji. Człowiek, który samotnie przepłynął świat. Nie cierpiał ani nie umiał gotować, ale zatrudnił się jako kuk na statek, bo zależało mu na dołączeniu do załogi. Można by jeszcze długo tak wymieniać. Przy ilości podejść pod górkę, jakie Baranowski musiał zaliczyć w swoim życiu niesamowicie podziwiam to, że nie dostał zawału. Być może to stanięcie twarzą w twarz ze śmiercią w postaci kilkunastometrowej fali, na małym jachcie zmienia tak perspektywę, że nic już się nie wydaje straszniejsze?

Czasami tylko niestety miałam wrażenie, że pytania Biały są tendencyjne i randomowe. Innym razem, że dziennikarka niewystarczająco drąży w odpowiedziach i porzuca lekko napoczęty temat, który aż się prosi o kontynuację. Niezależnie od tych małych uwag ten wywiad rzeka jest jednym z ciekawszych jakie kiedykolwiek przeczytałam. Przyniósł wiele różnych spostrzeżeń, przemyśleń, wniosków oraz tez do dalszych rozważań, a na pewno pokazał sylwetkę oryginalnego człowieka oraz to, że po prostu można tak żyć.

Jako zachętę do tej książki polecam ciekawy wywiad z Baranowskim i Wander w Manway (źródło), w którym przyznaje m.in. że “głupio mi było się wycofywać, skoro materiał jest wydrukowany, a słowa w tej książce są jednak moje. No i wychodzi sylwetka bohatera, który bohaterem wcale nie jest”.

Tomasz Siembida w swojej książce Okiem pilota pisze, że “każda wybitna jednostka nosi w sobie pewne wady”, ale ich “bohaterstwo i wybitne osiągnięcia przykrywają wszelkie wady mgłą poznawczego astygmatyzmu”. Baranowski wokół siebie też ma taką mgłę, ale Spowiedź kapitana ją rozwiewa, a przynajmniej trochę przerzedza. Myślę jednak, że to dobrze, ponieważ zawsze lepiej widzieć rzeczy takimi, jakimi są, a nie jakie się wydają. 

[Akapit nieobowiązkowy – Audiobook]

Książkę skonsumowałam w postaci audiobooka i niestety nie jestem jakoś super zachwycona lektorami. Irytowała mnie często ich intonacja, w szczególności tego, który czytał wypowiedzi Baranowskiego. Traciłam przez to skupienie na treści. W tym wypadku lepiej jednak chyba zasiąść do własnoocznego czytania.

Tytuł recenzji: Marzenia trzeba sprecyzować. Nie dryfuj.
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Spowiedź kapitana
Autor: Krzysztof Baranowski, Beata Biały
Czytają: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Biblioteka akustyczna
Data wydania: 2018
Długość audiobooka: 11 h 24 min

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.