M. Witkowska | Manaslu. Góra Ducha, Góra Kobiet

Każda historia wejścia w wysokie góry jest inna, a ja kocham te opowieści. Manaslu. Góra Kobiet. Góra Ducha to jedna z nich. Książkę napisała alpinistka, Monika Witkowska, i jest to zapis jej przygody w zdobywaniu tego ośmiotysięcznika. Autorka weszła na szczyt, a książka jest szczegółowym zapisem tego wyczynu. 

M. Witkowska, Manaslu. Góra ducha, góra kobiet

Widać, że do wyprawy Witkowska przygotowywała się szczegółowo i wszechstronnie. Na początku książki znajdziemy wiele szczegółów technicznych na temat szczytu, np. historię zdobywania, statystyki i inne dane. Mamy też dwa krótkie wywiady z innymi zdobywcami tej góry Ryszardem Gajewskim i Krzysztofem Wielickim. W tych rozmowach poruszają ciekawe tematy, np. egoizm himalaistów, czy powody wspinania. W jednym momencie można też wyłapać ciekawostkę na temat głośnej niedawno sprawy z Nanga Parbat, gdzie zginął Tomasz Mackiewicz. Jego uratowana partnerka, Elisabeth Revol, nie ma zdjęcia ze szczytu, czyli de facto dowodu jego zdobycia.

Idziemy na Manaslu!

Na początku książki jest trochę sucho i bezdusznie. Forma opowiadania w stylu bloga, czyli krótkie codzienne wpisy, jakoś nie bardzo mi odpowiadała. Nie czułam pomysłu ani klimatu. Później opowieść na szczęście się rozkręca. Witkowska ze szczegółami opisuje akcję górską, która zakończyła się zdobyciem szczytu oraz bezpiecznym powrotem. Najbardziej podobało mi się, że autorka uwzględniła takie szczególiki jak rozlany żel energetyczny w rękawicy, czy to, że zapomniała aparatu podczas ataku szczytowego. 

Dzięki takim “problemom” łatwiej wczuć się i emocjonalnie towarzyszyć w tej trudnej wyprawie. Bo wiadomo, że zawsze wydarzy się coś nieprzewidzianego i złego, na szczęście w jej przypadku nie było to nic, co by zagrażało jej zdrowiu, czy życiu. Chociaż te historie o nieprzygotowanych do wspinaczki Chińczykach, których ubierają ich Szerpowie, a którzy później powodują kolejki na szlaku, są mocno zastanawiające. 

Dużo zdjęć

Dużym plusem tej książki są zdjęcia. Jest ich wiele i są ładne. Autorka ma zdecydowanie dobre oko do kadrów. Do tego wydawnictwo postanowiło wydrukować książkę na papierze kredowym, co niby wpływa na jej wagę, ale dzięki temu fotografie mają ładne kolory. Oglądanie ich bardzo uprzyjemniało czytanie.

Fajne jest też to, że na końcu książki Witkowska podaje sporo praktycznych informacji. Jest to m.in. lista sprzętu, którego używała oraz wskazówki dla tych, którzy chcieliby wybrać się na trekking wokół Manaslu. Przyznam, że jest to kusząca perspektywa. Zdjęcia naprawdę bardzo zachęcają. 

Sporo też jest tu ciekawostek dotyczących Nepalu, legend, informacji o kulturze i społeczeństwie oraz prywatnych historii, np. świetna jest ta o przypadkowo spotkanym dentyście, który za ułamek europejskiej ceny naprawił Witkowskiej koronę zęba.

Zwykła, niezwykła historia wejścia

Gratuluję wyczynu, bo choć dostępność gór wysokich jest teraz właściwie nieograniczona, wystarczy mieć sporo hajsu i można prawie wszystko, to jednak nadal jest to wyczyn. Zimno, niedostępnie, niebezpiecznie, te trzy argumenty mi wystarczą żeby szanować jak poj….ana sportowców, którzy wspinają się na najwyższe szczyty świata. 

Sama książka nie jest jednak wybitna, choć fani górskich opowieści znajdą tu wszystko, co lubią. Dlatego Manaslu. Góra Ducha, Góra Kobiet to raczej pozycja właśnie dla góromaniaków.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Manaslu. Góra Ducha, Góra Kobiet
Autor: Monika Witkowska
Wydawnictwo: Bezdroża / Helion
Data wydania: 2019
ISBN: 9788328357549
Liczba stron: 400

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.