A. Ziemiański, Virion. Szermierz | Recenzja

Gdy mam ochotę poczytać coś lekkiego i niezobowiązującego, często sięgam po Ziemiańskiego. Jego książki są zawsze dobrym wyborem, bo można gładko przepłynąć przez fabułę, a do tego całkiem nieźle się bawić. Nie inaczej jest w Szermierzu, czwartej części historii Viriona, w której główny bohater przekształca się w coś na kształt uber zabójcy – szermierza natchnionego. 

Virion. Szermierz

Szermierz miał premierę zupełnie niedawno (27 listopada 2019 roku) i jak zapewnia wydawnictwo jest to część ostatnia. Mam jednak nadzieję, że ostatnia tylko w cyklu o Virionie, ponieważ prawdę mówiąc z chęcią wróciłbym jeszcze do tego uniwersum. Ziemiański umie w kreowanie postaci, które nie są nazbyt skomplikowane, a zarazem naturalne. Dobrze mi się to czyta. Lubię i odpoczywam. Wykreowany świat jest ciekawy i chciałabym poznać lepiej także innych bohaterów. Na przykład losy Taidy i Luny, czy historię upiorów i ziemców.

Trup ściele się gęsto

Jeśli chodzi o fabułę, to jak można było się spodziewać autor będzie kończył tu wszystkie wątki i faktycznie tak jest. Okazuje się, że to wszystko, co się Virionowi przydarzyło, to nie był przypadek. Nie chcę za bardzo spoilować. Napiszę tylko tyle, że fabuła nie należy do wybitnie zaskakujących, ale wciąż jest to bardzo dobra rozrywka.

Są też perełki, np. przy szarży Horecha w gospodzie i niektórych rozmowach bohaterów śmiałam się na głos. Z kolei zmiana Luny jest aż nazbyt zasadnicza, a i trochę zabawne wydaje się używanie poważnych słów korporacyjnych w stylu „budowanie zespołu” w odniesieniu do niewolników. Ale to czepianie się szczegółów. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest uniknąć autorom pewnych naiwności zachowań i każda książka ma takie momenty. U niektórych to przeszkadza bardziej, u Ziemiańskiego raczej mniej.

Postać szermierza natchnionego

Myślę, że oddzielny mini-cykl o Virionie jest bardzo udany. Jest to ciekawa osobowość, oraz całkiem oryginalny pomysł na klasę postaci – szermierz natchniony, który zabijanie podniósł do rangi sztuki. Wszystkie tomy są w miarę równe, nie ma w nich płycizn i momentów gdzie autorowi ewidentnie spieszyło się do końca, lub nie miał w ogóle pomysłu na fabułę, jak to w niektórych świetnych zresztą cyklach bywało. Całość jest zamknięta w klamrach, więc nie pozostawia irytującego uczucia niedokończenia. Historia może nie jest turbo głęboka, ale to bardzo dobrze, bo zwyczajnie dobrze się jej poddać i dać poprowadzić. O rany jakbym oglądała serial na podstawie tej opowieści!

Przeczytaj także recenzje pozostałych tomów:
1. Wyrocznia 2. Obława 3. Adept

Za recenzenckiego ebooka dziękuję Fabryka Słów.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Virion. Szermierz t. 4
Cykl: Imperium Achai
Autorzy: Andrzej Ziemiański
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 27 listopad 2019
ISBN: 9788379645169
Liczba stron: 57?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.