E. Raj, Uczeń nekromanty. Recenzja

Znacie powiedzenie “saper myli się tylko raz”? Mam na myśli sytuację, w której robimy coś po raz pierwszy i ryzykujemy, że się nie uda. No więc wybór Ucznia nekromanty, to mogła być właśnie taka saperska pomyłka, ale na szczęście udało się. Saper żyje i ma się dobrze.

Nekromancja to temat dość popularny w fantastyce, ale zazwyczaj występujący w zestawieniu “wielki potężny rycerz/mag o czystym sercu pokonuje złego nekromantę”. Choć oczywiście zdarzało się w książkach z serii Diablo (tu recenzja jednej z nich), że nekromanta był pozytywnym bohaterem. Jednak w większości mamy do czynienia z kimś, kto na końcu ma dostać magiczne bęcki.

Zaskakująco niezła

Książka zaskoczyła płynnością narracji oraz opisem świata i przygód. Młody bohater, którego poznajemy praktycznie jeszcze w pieluchach, jest młodym dobrze zapowiadającym się uczniem nekromancji. Swoją porywczością i młodzieńczym buntem czasem sprawia problemy swojemu mistrzowi, który gdzieś tam ma ambicje by realizować swój plan na zdobycie sławy. 

Świat, który zastajemy w książce, przeszedł całkiem niedawno rewolucję moralną podobną do tej w Iranie i wszelaka zła magia w postaci nekromancji została zakazana i jest tępiona. Oczywiście czystość duszy, to element który ładnie wygląda, ale oczywiście nie przeszkadza tym nieskalanym oferować jakąś protekcje tym zepsutym czarną magią, albo korzystać z ich usług.

Norgal to niezłe ziółko

Gdzieś w tym wszystkim znajduje się główny bohater Norgal, z różnych powodów ciągle wpada w tarapaty. Norgal prowadzi swoją edukację u mistrza nekromancji Rotghara i jego siostry mistrzyni alchemii Rothanny. Wraz z dorastaniem Norgala młodzieniec odkrywa wszystkie normalne dla chłopców w jego wieku przygody, czyli jak wymusić seks na koleżance za przysługę, co zrobić z martwą niewiastą, którą przypadkowo spotykasz w łodzi pogrzebowej i jak zakumplować się z wampirem. Obok tego rozgrywa się główny wątek wojny między dwoma królestwami, w którą wpasowują się niecne plany mistrza Rotghara i mistrzyni Rothanny.

Książka bardzo chce być fajna i często nawet jej to wychodzi. Momentami stara się czerpać z gier komputerowych, co mocno czuć w tekście. Czasami też zdarzy się jakiś żart, na szczęście nie za często. Zdarzyło się nawet raz ukruszenie czwartej ściany. Autor szepnął czytelnikowi: “Hej pamiętasz jak jest w grach z magią, to u mnie jest podobnie, ale nieco inaczej”. Zaraz potem książka wkracza do swojej w miarę poważnej narracji i płynie gładko. W efekcie dostajemy 915 stron, które praktycznie połykamy dość szybko. Jednocześnie mamy poczucie, że nie jest to książka dla nastolatków i dostajemy coś, co nawet wciąga.

Za szybko, za dużo, za mało… Nie dogodzisz

Niestety taki styl nie pozostaje bez konsekwencji. Wnikamy w fabułę tak szybko, że sporo ważnych elementów może nam uciec. Do tego autor podał wiele wątków, które zaczynają się i przerywają, co potrafi wprowadzić w spore zamieszanie. 

Jak na prawie 1000 stron dzieje się całkiem sporo i taka objętość jest zarówno plusem, jak i minusem. Jest wystarczająco długa, żeby zajęła trochę więcej czasu niż dwie godzinki. Jednocześnie za krótka jak na tak dużą ilość szczegółów. Zaczynamy gubić się w tak prostych sprawach jak geografia i tracimy poczucie orientacji, które królestwo jest gdzie. 

A jak książka przechodzi do królewskiego drzewa genealogicznego, które wygląda jak patologiczna wersja klanu, to już czujemy się jak dziecko, które właśnie zgubiło się na dworcu centralnym.

Szkoda że pozycja taka jak Uczeń nekromanty nie ma zbyt dobrego wsparcia od wydawnictwa, szkoda że nikt nie rozkręca loru tego uniwersum, i że mało wiemy o autorce. Ale z tym, co dostaliśmy, można spokojnie czekać na drugi tom.

Autor recenzji: GR
Tytuł: Uczeń nekromanty, t. 1
Autor: E. Raj
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 8 luty 2019
ISBN: 9788381472098
Liczba stron: 926

2 komentarze Dodaj własny

  1. SFsince2018 pisze:

    Czytałem niedawno Ucznia Nekromanty. Jak dotychczas to najlepsza książka 2019 roku jaką czytałem. Czekam z niecierpliwością na drugą część.

    Polubione przez 1 osoba

    1. PrzeCzytana pisze:

      Ooo, to bardzo ciekawe! Moją najlepszą książką w tym roku jest też polskie dzieło, ale s-f – „Ostatnia misja Asgarda” Szmidta 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.