N. Meredith, Ludzkie potwory. Recenzja

dnia

Z racji, że nie czytam ostatnio wiele, a jeśli już czytam, to jedna książka zajmuje mi 3 tygodnie, nie mam niestety zbyt wiele do napisania. Ale to nie znaczy, że nic się nie będzie tu pojawiało. Poniżej więc recenzja gościna, napisana przez mojego partnera.

Kobiety Mansona i banalność zła

Dzięki Quentinowi Tarantino i serialowi Mindhunter mamy obecnie modę na Charlesa Mansona i jego rodzinę. Ponad 40 lat od zbrodni w domu reżysera Romana Polańskiego i Sharon Tate, a także brutalnego mordu w domu państwa La Bianców, powracamy do sprawy morderstw i tego, co zmusiło potencjalnie normalne dzieciaki do dokonania okrutnej zbrodni pod wpływem szalonego mesjasza z pustyni.

Ludzkie potwory. Kobiety Mansona i banalność zła napisana przez Nikki Meredith, to pozycja która ponownie pochyla się nad analizą psychologiczną kobiet, które brały udział w tych zbrodniach. Co podkreśla książka i co wielokrotnie możemy zauważyć w filmach archiwalnych, kobiety z rodziny Mansona cechowały się niezwykle delikatną i niewinną urodą, a w trakcie procesu wielokrotnie demonstrowały brak jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Sama autorka dotarła do części z tych kobiet i przeprowadziła wiele wywiadów w trakcie więziennych spotkań. 

Początek ok, a później wkracza chaos

Książka z początku stara się wprowadzić czytelnika w historię tych okrutnych morderstw i późniejszych procesów, a także przemianę jakiej doznali sprawcy. Niestety dalej robi się chaotycznie. W trakcie czytania możemy kilka razy trafić na schemat, w którym autorka pisze o kimś z bandy Mansona, potem przechodzi do badań Zimbardo i Milgrama, następnie Hitler, a na koniec fakt, że autorka ma żydowskie korzenie. 

Ta dziwaczna analiza miałaby nawet jakąś spójność, niestety w pewnym momencie sfera prywatna autorki przejmuje władzę nad książką. 

Powiem Ci coś, o sobie…

Meredith chyba stara się zastosować w książce dwutorową narrację. Normalnie jest to zabieg wykorzystywany by przybliżyć czytelnikowi minione czasy, ale w tym przypadku tak się nie dzieje. Co dostajemy w tej pozycji, to prywatne zwierzenia autorki o jej przeszłości i trudnościach jakie przebyła zarówno z powodu jej korzeni, jak i faktu, że jest kobietą. Gdzieś pod koniec książki dostajemy małą laurkę dla Leslie Van Houten, która może się jako nieliczna z całej świty pochwalić, że brała udział tylko w morderstwie La Binaców.

Autorka pisze też, jakich Van Houten dokonała postępów w resocjalizacji i że ostatnie dwa przesłuchania o zwolnienie warunkowe przeszła pomyślnie. Koniec końców zablokowały ją władze samorządowe, które dalej widzą w niej zagrożenie. Na koniec faktycznie pojawia się pytanie, czy jest sens dalej trzymać Van Houten w więzieniu, ale szybko znika pod masywem prywatnych historii.

Co wyszło na plus tej książce? Niewiele. Jeśli nie chcemy wnikać w istotę sprawy i traktujemy tą książke historycznie, to dowiemy się, że dalej źli siedzą w więzieniu mają rodziny i starają się angażować w jakieś inicjatywy mające na celu zapewnić im dodatkowe punkty na przesłuchaniu o warunkowe zwolnienie. 

Ciekawy element książki, który niestety za mało został podniesiony to rodzina Sharon Tate, która dokonała tytaniczny ogrom pracy by trzymać tych ludzi dalej za kratami. Wpierw matka Sharon tate, która zmieniła prawo by rodziny ofiar miały prawa głosu w trakcie przesłuchań o zwolnienie warunkowe, zlikwidowanie wizyt rodzinnych, wpływanie na decyzje władz samorządowych a także kontynuowanie tej walki przez młodszą siostrę Sharon Tate. 

Książka jak książka, ale autorka poprzez tekst, który napisała świadczy przede wszystkim o sobie. Meredith jawi się nam jako pijana egocentryczka, która wykorzysta każdy moment na opowiedzenie czegoś o swoim prywatnym życiu. To momentami jest strasznie męczące. 

Normalnie na imprezie staramy się unikać ludzi, którzy opowiadają historyjki w stylu: “Hej słyszałeś o zamachach na world trade center, no właśnie, to ja mam bloga o książkach…”, więc w razie gdyby ucieczka od książki nam się nie udała, to można zawsze ją odsprzedać

Autor recenzji: GR
Tytuł: Ludzkie potwory. Kobiety Mansona i banalność zła
Tytuł oryginału: The Manson Women and Me: Monsters, Morality, and Murder
Autor: Nikki Meredith
Tłumaczenie: Maciej Kositorny
Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania polskiego: 2019
ISBN: 9788380498891
Liczba stron: 360

2 komentarze Dodaj własny

  1. eM eR pisze:

    Chciałam kupić, ale chyba jednak wypożyczę, bo po Twojej recenzji mam wrażenie, że szkoda piniążków 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. PrzeCzytana pisze:

      Jest pewnie kilka innych książek, na które o wiele bardziej warto wydać pieniądze ;))))))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.