K. Hamsun, Pan. Wiktoria. Marzyciele. Recenzja

dnia

Skandynawia kojarzy mi się z surowym klimatem, dziką przyrodą i minimalizmem życiowym. Bardzo lubię takie zestawienia i już od jakiegoś czasu chciałam przeczytać coś, co by mnie wprowadziło właśnie w taki nastrój. Całkiem niedawno Zysk i Spółka wydało zbiorczo trzy książki Knuta Hamsuna, skandynawskiego noblisty (rok przyznania nagrody to 1920). Uznałam, że to znak i muszę je przeczytać.

Pan Wiktoria Marzyciele

Pan. Wiktoria. Marzyciele to trzy stosunkowo krótkie historie, wydane w jednym tomie. Napisane zostały kolejno w 1894, 1898 i 1904 roku. Wszystkie trzy mniej lub bardziej dotyczą miłości. W tekście Pan miłość jest zaskakująca i wypalająca. Ulokowana w nieodpowiedniej osobie zniszczyła tego, komu zależało bardziej. W Wiktorii miłość została najpierw zlekceważona ze względu na ewentualny mezalians, a później zniszczona przez dumę i zwykły przypadek. Z kolei w Marzycielach miłości było dużo i w różnych wariantach. Wiele jest tu również ambicji i marzeń, ale także przewrotności losu.

Skandynawia XIX wieku

Każdy z tych trzech utworów jest w pewien sposób podobny. Łączy je wspólny klimat surowej Skandynawii i specyficznego społeczeństwa z końca XIX wieku. Życie było wtedy o wiele prostsze – bez problemów, które dręczą współczesność. Najbardziej zachwyciła mnie prostota pierwszej powieści. Myśliwy, którego ona opisuje, prowadzi najbardziej nieskomplikowane życie, jak tylko się da – śpi, kontempluje przyrodę, a kiedy jest głodny, poluje. Niespodziewane emocje przychodzą nieproszone i burzą równowagę głównego bohatera.

Klimat takich historii wprowadza mnie w pewien szczególny stan spokoju, ale i niesprecyzowanej tęsknoty. Czytając miałam na uszach słuchawki, w których padał deszcz i daleko w tle grzmiała burza. To potęgowało niesamowite wrażenie, jakbym znajdowała się w moim ulubionym ośrodku na Mazurach, gdzie od dwóch lat spędzamy majówkę. Ośrodek ten jest w malutkiej wsi, przy niewielkim jeziorku. Zwykle jest tam mało ludzi więc jest cicho, słychać śpiew ptaków, wiatr, deszcz i szum drzew. Wrażenie odrealnienia i wyobcowania jest bardzo silne. Uwielbiam tam być, kompletna odmiana od miasta. Bardzo się cieszę, że Hamsunowi udało się przenieść mnie właśnie w to miejsce.

We wszystkich trzech historiach unosi się łagodny nastrój ulotności i tymczasowości wszystkiego. Czyta się je bardzo szybko, wręcz trudno się oderwać. Jeśli ktoś lubi klimaty kostiumowe, w stylu Rozważnej i romantycznej, to Pan. Wiktoria. Marzyciele. także powinny się spodobać. I ta okładka <3.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Pan. Wiktoria. Marzyciele
Tytuł oryginału: Pan. Victoria. Sværmere
Autor: Knut Hamsun
Tłumaczenie: Czesław Kędzierski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: 2019 
Data wydania oryginałów: 1894, 1898, 1904
ISBN:  9788381162975  
Liczba stron: 380

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.