M. Gołkowski | Powrót

M. Gołkowski | Powrót

Powrót

Na jednej z pierwszych stron najnowszej książki z cyklu S.T.A.L.K.E.R pt. Powrót, Gołkowski wkłada w usta swojego bohatera zdanie, że ci którzy nie byli w ZONIE są jacyś płascy, “pozbawieni pewnej głębi”. Niestety nie tylko oni. Główny bohater całego cyklu również jest płaski, choć w ZONIE był i ZONĘ zna. Ale nie uprzedzajmy.

Miszka wraca do ZONY

W najnowszej i ostatniej, która została wydana części przygód Miszki, główny bohater wraca do ZONY po kilku latach życia na Dużej Ziemi. Ten czas jednak (na szczęście?) nie wchodzi do fabuły. Miszka trochę nie chce wracać, a trochę tęskni i chce, ale przede wszystkim musi, bo okazuje się, że ZONA go wzywa.

Stalker ma też niejasne przeczucie, że jego przyjaciele potrzebują pomocy, które potwierdza się, gdy pewnego dnia jeden ze starych znajomych z ZONY pojawia się ranny pod jego drzwiami. Miszka pakuje więc szpej, wraca do znanych okolic i z zaskoczeniem przyjmuje, że… ZONA sie zmieniła. Można już korzystać z elektroniki, mniej w niej mutantów i w ogóle w wielu miejscach jest inaczej. Czy zmiana jest dobra, czy złe, to jednak kwestia drugorzędna, bo żeby to ocenić, najpierw trzeba wykonać zadanie.

Zabili go i uciekł

Zanim zacznę się czepiać, to chcę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek tego cyklu. Nie jest to arcydzieło, nadal to raczej zwykły zabijacz czasu, ale czyta się całkiem przyjemnie. Niestety, podobnie jak w pozostałych tomach, zachowania bohaterów wydają się sztuczne i jest to mój główny zarzut tak do Powrotu, jak i w ogóle do całego cyklu.

9788379643202

Nie tak wygląda życie, a już na pewno nie tak wyglądać powinno ono w skrajnie niebezpiecznych warunkach, jakie panują w ZONIE. Nawet jeśli bohaterowie mają jakieś problemy, to są one plastikowe, przewidywalne i zbyt idealne, a do tego zawsze wychodzą z opresji cało.

Choć Gołkowski stara się nadać postaciom wyraźny rys, pokazać ich charakter, to nie bardzo mu się to udaje. Wykreowani bohaterowie nie są wiarygodni. Oczekiwałabym głębszych przemyśleń, pokazania etapów ich rozwoju emocjonalnego, jakichś wniosków z życia w tak trudnym miejscu. A tu nic.

Do tego końcówka znów jest napisana na szybko i mglistymi skrótami, jakby się autorowi gdzieś spieszyło, albo nie chciało porządnie zamykać wątków. Nie ma np. informacji o Patyku, który pojawia się ranny, a później znika. Umiera? Czytelniku, domyśl się sam.

Gołkowskiemu nie chce się też za bardzo wyjaśniać skąd się biorą i dlaczego dzieją się różne rzeczy. Ważne, że się dzieją, a bohater wychodzi z misji cało. Kilkanaście stron przed końcem książki nic jeszcze nie wskazuje na to, że zaraz się wszystko skończy, ale tak właśnie się dzieje.

Mogło być znacznie lepiej

Szanuję Gołkowskiego, że napisał cykl książek o sobie. Ego godne podziwu. Bardzo fajne jest również to, że spopularyzował uniwersum stalkerskie. ZONA to ciekawy świat i warty eksploracji.

Choć autor starał się jak mógł, to niestety nie udało mu się nadać postaciom realizmu. Szkoda, bo to sprawia, że cały cykl Gołkowskiego jest tylko czytadłem dla ludzi, którzy lubią uniwersum S.T.A.L.K.E.R. Momentami bardziej nudnym, momentami ciekawym, ale jednak tylko.

Linki do recenzji pozostałych książek z cyklu:
1. Droga donikąd (tom 3, ale fabularnie pierwszy)
2. Ołowiany świt (tom 1, fabularnie drugi)
3. Drugi brzeg (tom 2, fabularnie trzeci)
4. Sztywny (tom 4, niezależnie fabularny, choć w Powrocie jest do niego małe nawiązanie)

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Powrót
Autor: Michał Gołkowski
Data wydania: 2018
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 9788379643202
Liczba stron: 488

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.