A. Moore, D. Gibbons, Strażnicy | Recenzja komiksu

Niektóre komiksy i książki nie do końca nadają się do wiernej ekranizacji. Strażnicy (Watchmen) należą do tej grupy. Stwierdziłam to oczywiście dopiero po przeczytaniu oryginału, bo najpierw widziałam film (2009), który był na tyle miałki, że nie urzekło mnie to uniwersum. A wielka szkoda, bo historia jest genialna. Mówią jednak, że lepiej późno niż później…

Strażnicy-Watchmen

Watchmen to seria dwunastu komiksów, której początek miał w latach 60. Fabuła inspirowana była aktualną dla tamtych lat sytuacją geopolityczną, czyli Zimną wojną (wiki). Alan Moore wykorzystał silne napięcia społeczne, na bazie których stworzył alternatywny świat z subkulturą superbohaterów – zwykłych ludzi (oprócz Dr Manhattana), którzy przebierają się i bohatersko walczą z przestępczością.

Fabuła inspirowana rzeczywistością

Na początku wszystko jest pięknie, bo życie zwykłych ludzi staje się bezpieczniejsze. Niestety idea ulega wypaczeniu i w pewnym momencie okazuje się, że przebierańcy często działają poza prawem. Poparcie społeczne i rządowe szybko maleje, aż w pewnym momencie powstaje ustawa zakazująca tego typu działalności. Bohaterowie muszą albo skończyć z przebierankami, albo zejść do podziemia.

Historia, którą opisuje Moore w swojej powieści graficznej, dzieje się już parę lat po wyżej wspomnianej ustawie. Ktoś zaczyna mordować ex-superbohaterów. Pozostali próbują na różne sposoby rozwiązać zagadkę tajemniczego zabójcy i przy okazji uchronić się przed śmiercią z jego rąk.

Przy okazji tych poszukiwań poznajemy dokładnie historie wszystkich bohaterów powieści Moore’a. Dowiadujemy się, co stało za ich decyzjami oraz kim właściwie byli.

Historia zaplątana w historię

Moore świetnie pokazał w Watchmenach lęki społeczne związane z rywalizacją z Rosją radziecką i strach przed technologią atomową, którą w pewnym sensie uosabiał Doktor Manhattan. Ten strach był wymieszany jednocześnie z wiarą w jej ogromne możliwości, co stanowiło zapewne wtedy mieszankę wybuchową.

Wiele jest tego typu smaczków w tej historii, która nawiasem mówiąc oprócz wszystkich komiksów w serii zawiera także kilka opowiadań, wprowadzających więcej szczegółów oraz wyjaśniających to, co działo się w tak zwanym międzyczasie.

Powieść a film

Na początku myślałam, że film jakoś ujdzie. Z okazji przeczytania oryginału postanowiłam jednak jeszcze raz go obejrzeć. No i na świeżo zmieniłam zdanie, film to zuo. Nic dziwnego, że nie przekonał mnie do tego świata. Usunęli w nim to, co powinni zostawić, a zostawili to, co powinni usunąć.

To, co fascynuje w książce, w filmie albo nie zachwyca albo wręcz nudzi. Szczególnie, że twórcy ekranizacji postanowili zmienić kilka istotnych szczegółów, np. sens zakończenia. Nie będę spoilować, ale Moore w oryginale zupełnie inaczej rozegrał ostateczne rozwiązanie.

Podsumowując, film na nie, choć muzyka jest bardzo dobra. Ale powieść graficzna bardzo na tak, szczególnie że całą serię można kupić w bardzo ładnym, zbiorczym wydaniu. Dość drogo, ale na prezent jak znalazł.

[Edit | 25 listopad 2019] Całkiem niedawno pojawił się serial HBO osadzony w tym uniwersum. Wydarzenia z serialu dzieją się kilkadzieścia lat później. Pomysł jest ciekawy, ujęcia klimatyczne, ale moim zdaniem całość jest przekomplikowana, jakby reżyser na siłę starał zagmatwać, żeby było trudniej i ciekawiej. Za bardzo. Można obejrzeć (muzyka jest świetna), ale komiks nadal rządzi.

Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Strażnicy
Tytuł oryginalny: Watchmen
Rysunki: Dave Gibbons
Scenariusz: Alan Moore
Kolor: John Higgins
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Seria: Mistrzowie Komiksu
Data wydania: 2013
ISBN:  9788323761716
Liczba stron: 416

6 komentarzy Dodaj własny

  1. sarna23 pisze:

    Jak zwykle trzeba najpierw przeczytać i potem obejrzeć, a film nie wyda się już taki miałki, bo człowiek ma pełnię wizji. A sam komiks jest zajebisty, sporo wątków, realność ludzkich poczynań, sporo postaci niejednoznacznych, tu jest jak w życiu nie tylko ktoś dobry, albo zły 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. PrzeCzytana pisze:

      Wszystko prawda, ale czasem się nie wie, że coś było najpierw napisane… Jak szłam do kina, nie wiedziałam 😀 Co do niejednoznaczności – dobrze to podsumowałeś – realność jest świetna, tak wielu autorów książek zapomina o tym, że świat nie jest czarno biały i ludzie też tacy nie są. Wczoraj oglądałam 5 element i tam właśnie widać to jak na dłoni, koncepcja zajebista, ale postacie płaskie jak deski. 🙂

      Polubienie

      1. sarna23 pisze:

        Płaskie jak deski i tym razem nie chodzi o Jovovich 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. PrzeCzytana pisze:

        O to to 😀 Swoją drogą ciekawe, że właśnie taka była idealna xD Może takie czasy były i taka moda 😀

        Polubienie

  2. SensiStore pisze:

    Jestem pod wrażeniem, naprawdę świetny blog 🙂

    Polubienie

    1. PrzeCzytana pisze:

      Nigdy nie wiem czy takie komentarze to spam, czule zwany marketingiem szeptanym, czy nie. Ale skoro chwalą… to dzięki 😉

      Polubienie

Odpowiedz na SensiStore Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.