K. Ishiguro | Pogrzebany Olbrzym

K. Ishiguro | Pogrzebany Olbrzym

Pogrzebany Olbrzym, Kazuo Ishiguro

Nie do końca wiem, co sądzić o Pogrzebanym Olbrzymie. Z jednej strony podobał mi się, a z drugiej nie bardzo. Myślę, że na moje sprzeczne odczucia główny wpływ miały super entuzjastyczne recenzje tej książki, a nie ma nic gorszego niż hiper wychwalania na zachętę. Człowiek narobi sobie oczekiwań, a później zwykle się srogo zawodzi.

Na książce Kazuo Ishiguro aż tak bardzo srogo się nie zawiodłam, ale mimo wszystko trochę jednak tak. Przede wszystkim nie tego się spodziewałam. Właściwie nie wiem czego, bo już tych recenzji nie pamiętam dokładnie, ale na pewno nie tego, co dostałam.

Pogrzebany Olbrzym to bardzo nieoczywista książka drogi osadzona w baśniowym świecie średniowiecznej Brytanii. Kraina ta otoczona jest przygnębiającym mieszkańców zaklęciem niepamięci, które sprawia, że zapominają swoją przeszłość, nawet najbliższą, sprzed kilku dni. To powoduje, że dziczeją. Żyją z dnia na dzień coraz bardziej zapominając o tym, kim kiedyś byli. I w tym otumanionym świecie żyje pewne stare małżeństwo, które również zmaga się z niepamięcią. Od pozostałych mieszkańców różnią się tym, że chcą z tym walczyć. Małżeństwo wyrusza więc w podróż do syna, żeby go odwiedzić, a po drodze przypomnieć sobie chociaż część ich starego życia.

W trakcie podróży okazuje się, że to, co do tej pory było oczywiste, okazuje się zupełnie inne. Zmienia się perspektywa, zmieniają się motywacje oraz na końcu, zmienia się także cel i dążenia bohaterów. Książka pokazuje, że nic w życiu nie jest czarne lub białe. Wszystko ma odcienie szarości i w zależności od tego, z której strony patrzymy może się okazać, że coś, co postrzegaliśmy jako złe, wcale nie musi takie być.

To nie jest łatwa książka

Pogrzebanego Olbrzyma należy czytać bardzo uważnie i ciągle mieć się na baczności. Nie ma w tej książce ani chwili na odpoczynek. Mnóstwo w niej nieoczywistości; postacie w jednej chwili mówią jedno, żeby zaraz zrobić drugie. Trzeba więc stale uważać na to, co ktoś mówi, a co później robi. Zupełnie jak w prawdziwym życiu…

Pogrzebany Olbrzym, Kazuo Ishiguro

Zdenerwowało mnie, ale i zaskoczyło, zakończenie tej książki. Oczywiście nie będę tu go zdradzać, ale siedzi we mnie niezgoda na akurat taki koniec. Nie wiem właściwie dlaczego. Trochę smutno mi się zrobiło i mam taką refleksję, że czasami trudność w wyklarowaniu myśli, za którą idzie pewnego rodzaju dryf umysłowy, może naszym życiem kierować zbyt silnie. I w moim odczuciu o tym jest właśnie ta książka – o trudnych wyborach pomiędzy: “chcę myśleć i pamiętać wszystko co dobre, ale i złe”, a “nie chcę pamiętać nic i dryfować przez życie”.

Ale za to styl…

Tematyka może i jest trudna, ale za to język i styl tej książki bardzo nadrabiają. Czyta się to cudownie, zdania są takie gładkie i lekkie. Wchodzą bez najmniejszego problemu i zostawiają w głowie przyjemne wrażenie. Wiem też już, że sięgnę po kolejne książki tego autora, właśnie po to, żeby pławić się w jego sposobie opisywania świata. Jeśli pozostałe dzieła Ishiguro są pisane w podobny sposób, to będę miała dużo pięknych zdań, na wiele wieczorów.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Pogrzebany Olbrzym
Tytuł oryginału: The Buried Giant
Autor: Kazuo Ishiguro
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania polskiego: 2017
Data wydania oryginału: 2015
ISBN: 9788-83-7985-262-8
Liczba stron: 448

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.