M. Szczygieł, Nie ma. Recenzja

Uwielbiam zabawy formą. Interesują mnie wszelkie próby pokazania innej perspektywy i znanych zjawisk w odmienny sposób. W zalewie “tego samego”, któremu pomaga internet, każde “coś innego” jest cenne. Nie ma Mariusza Szczygła jest zdecydowanie oryginalne i skutecznie skłania do refleksji. Paradoksalnie pomimo tego, że książka jest o nie ma, to ja miałam refleksje akurat nad tym, co jest.

To, że czegoś nie mamy jest normalne i naturalne. Właściwie można zaryzykować stwierdzenie, że częściej czegoś nie mamy, niż mamy. Naturalne jest także nasze dążenie, żeby było, lub walka o to, żeby zostało. Cokolwiek to jest, pieniądze, zdrowie, bliscy…

Niestety w natłoku codzienności i bardzo szybkiego życia często o tym zapominamy. Że to nie ma jest naturalne. Każdy z nas się z nim zmaga, choć każdy na swój własny i niepowtarzalny sposób. I w tej pogoni za nie ma, jakże często zapominamy o tym, co mamy. Przestajemy się cieszyć tym, co nas otacza, bo myślimy głównie o tym, żeby było i w dodatku, żeby było tego więcej.

W moim odczuciu, najważniejsze zdanie jakie spełnia książka Szczygła, to zachęta do przypomnienia sobie, że nasze osobiste poczucie szczęścia nie zależy w 100% od nie ma czy jest. Oczywiście, bez pewnego zasobu jest, szczęście będzie bardzo ciężko osiągnąć i utrzymać, natomiast najważniejsze to zachować zdrowy balans pomiędzy brakiem, a obecnością, pomiędzy dążeniem do czegoś, a docenianiem aktualnego stanu.

Być może to, co teraz napiszę to oczywistość, ale mam wrażenie, że w walce o byt zbyt często zapominamy, że życie jest niezwykle krótkie, i że nasze najważniejsze zadanie, choć wcale nie najłatwiejsze, to cieszenie się nim. Tymi wszystkimi krótkimi chwilami, w których nie potrzebujemy nic więcej. Nie da się mieć wszystkiego, bo “gdybym wszystko miał, to gdzie bym to postawił?”, że zacytuję jedną z moich ulubionych polskich komedii.

Forma czy treść?

Szczygieł jest jednym z moich ulubionych pisarzy, bo nie boi się eksperymentować z formą. Tekst Rzeka jest genialny. Idealny balans pomiędzy formą a treścią. Wykropkowane fragmenty działają niesamowicie na wyobraźnię, która z jednej strony podpowiada różne rzeczy, a z drugiej przychodzi myśl, że właściwie to wcale nie chcę i nie muszę tego wiedzieć.

Bilans Ewy to drugi tekst, który uwielbiam. Tu też podobnie, historia życia oprawiona właściwie też za sprawą samej bohaterki w odpowiednią formę. To zostaje w głowie.

Spotlight

Szczygieł jest mistrzem spotlighta wymierzonego w swoich bohaterów. Tak jak wystawa body art ze splastycyzowanymi ciałami ludzkimi pokazuje w estetyczny sposób nasze wnętrzności, tak Szczygieł pokazuje, to co niewidzialne gołym okiem. Plastycyzuje emocje, życie, historie.

Będę do tej książki co jakiś czas wracać i to chyba najlepsza rekomendacja, jaką mogę napisać.

Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Nie ma
Autor: Mariusz Szczygieł
Data wydania: 2018
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
ISBN: 9788365970312
Liczba stron: 336

#szynka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.