L. Kitsopoulou, Nietoperze | Recenzja

Lena Kitsopoulou, grecka pisarka w swoim tomiku opowiadań pt.: Nietoperze, wzięła największe ludzkie lęki, ubrała je w krótkie historie i pokierowała je w najgorszą możliwą stronę, tam, gdzie nikt nie chciałby się znaleźć.

Opowiadania te są pisane z punktów widzenia różnych osób. Jest tu pewien facet, który ma dość życia z żoną i boi się jej to powiedzieć. Jest też kobieta, której dziecko jest niepełnosprawne, a na dodatek bije ją partner. Jest nastolatka (nieletnia), która pod wpływem używek postanawia przeżyć swój pierwszy raz i nie rozumie właściwie, co się wydarzyło. Jest kilka dziewczyn molestowanych seksualnie w dzieciństwie.

W zbiorku tym jest trzynaście tego typu opowiadań, a każde dotyczy innego problemu i innej osoby. Wszystkie dają potężną dawkę emocji, i na długo zostawiają nieprzyjemny ślad w duszy. Niektóre lęki dotyczą nas mniej, inne bardziej, każdy jest inny, ale na pewno któryś z nich nas prześladuje.

7 lęków głównych

Każde opowiadanie dotyczy przynajmniej jednego lęku, ale zwykle jest ich więcej. Pech, czy własna wina? Co będzie, jak się wyda? Jak poradzić sobie z traumami z dzieciństwa, i czy w ogóle się da? Lęk przed odrzuceniem, samobójstwem lub śmiercią bliskiej osoby, rozwodem czy głównie męskim strachem przed tym, że dziecko jest kogoś innego. To nie są łatwe tematy, a autorka też nie daje odpocząć. Jedzie ostro raz za razem.

Łatwo nie jest tym bardziej, że Kitsopoulou używa charakterystycznego języka, wulgarnego, surowego i ostrego jak brzytwa. Dupa to dupa. Bez owijania w bawełnę. Co wrażliwsi czytelnicy mogą się poczuć urażeni, autorka wszak nie stroni od wulgaryzmów, ale myślę, że ten styl pasuje do treści.

Jak już wyżej wspomniałam, każde opowiadanie dotyczy innej osoby. Czasem są to kobiety, czasem mężczyźni, raz narratorem jest nawet zwierzę. O ile w przypadku kobiet styl jest ok, o tyle w przypadku mężczyzn mam wrażenie, że narracja jest lekko sztuczna. Kitsopoulou wkłada w męskie głowy kobiece myśli i zachowania. Ale to jedyny dyskusyjny element w tym tomiku opowiadań. Jest krótko i mocno.

[Akapit opcjonalny] Prywatny fetysz: blurb vs zawartość

Jakiś czas temu zaczęłam uważniej przyglądać się blurbom na okładkach, czyli opisowi książki, który wydawca uznał za zachęcający czytelnika do jej kupna. I z pewnym zaskoczeniem (niezbyt miłym) zauważyłam, że czasami te blurby zupełnie nie pasują do zawartości.

Piszą tam, że jest super fajnie, wodotryski i w ogóle KUPUJ TERAZ, NIE ZAWIEDZIESZ SIĘ, KSIĄŻKA ZAPROWADZI CIĘ DO INNEGO ŚWIATA, ODPRĘŻY I SPRAWI, ŻE STANIESZ SIĘ NA CHWILĘ KIMŚ INNYM. Po czym podczas czytania okazuje się, że te super fajnie, to bardziej może być, a wodotryski to rozprysk kałuży spod kół pędzącego ulicą auta, który to rozprysk na dodatek ochlapuje nas brudnym błotem.

W przypadku Nietoperzy blurb jest jednak bardzo w porządku. Faktycznie książka jest o tym, o czym piszą, że będzie. Brawo.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Nietoperze. Aqua velva
Tytuł oryginału: Nychterides. Aqua velva
Autor: Lena Kitsopoulou
Tłumaczenie: Alicja Kotecka
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Seria: Greckie Klimaty
Data wydania: 2013
ISBN: 9788364169014
Liczba stron: 176

2 komentarze Dodaj własny

  1. Karolina pisze:

    Zapowiada się świetnie. Przeczytam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na PrzeCzytana Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.