D. Trump, The Art of the Deal. Recenzja

Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. The Art of the Deal czyli sztuka robienia interesów autorstwa Donalda Trumpa, aktualnego czterdziestego piątego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest niewątpliwie specyficzna. Z jednej strony wciągająca, a z drugiej strony sztuczna i trzeba mieć się cały czas na baczności; patrzyć na opisane w niej wydarzenia z szerszej perspektywy.

rpt

Przed właściwą treścią książki wydawca postanowił uraczyć czytelnika dość obszernym wstępem. Założyciel Fijor Publishing wyjaśnia w nim okoliczności wydania tego tytułu w Polsce, które niemal zbiegło się z wygraniem przez Trumpa prezydentury, choć The Art of The Deal została napisana wiele lat wcześniej, w 1987 roku.

Dla treści książki wstęp ten nie ma zbyt wielkiego znaczenia, ale jest dość interesujący ponieważ opisuje nastroje towarzyszące kampanii wyborczej Trumpa. Tym niemniej nie zgadzam się ze stwierdzeniem, które w nim pada, że Trump był self-made manem. Nie był. Jego ojciec dorobił się niemałych pieniędzy, w związku z czym młody Donald umiejętności biznesowe niemal wyssał z mlekiem matki. Choć to też pewnie zależy od definicji self-made mana. Z drugiej strony, jeśli wierzyć temu, co Trump tu pisze, to trzeba przyznać, że kapitał, który miał na start, udało mu się powielić wielokrotnie.

Ryzyko, inwestycje i mnóstwo rozmów telefonicznych

Początek książki jest specyficzny. Trump opisuje w nim, jak wygląda jego typowy tydzień. Od rana, do wieczora. Opisuje kolejno godziny: rozmowy telefoniczne, spotkania i jeszcze więcej rozmów telefonicznych. Mnóstwo decyzji, ryzyka i informacji. Biznesmen wyjawia, co go motywuje oraz dlaczego taki styl pracy i życia go kręci.

W dalszej części Trump opisuje swoje początki w biznesie ojca, który go nauczył podejścia do interesów i obracania dużymi pieniędzmi. Poznajemy rodzinę biznesmena oraz jego samego w młodości – już wtedy był nastawiony na ryzyko i żądny sukcesu. Dalsze rozdziały, to relacje z jego kolejnych inwestycji. Zaczynając od pierwszych bardzo niepewnych, kiedy nie miał jeszcze ani kapitału, ani reputacji skutecznego biznesmena, po takie, które przyniosły mu ogromne pieniądze i rozgłos. Na to wszystko zapracował sobie ciężko pracując przez kolejne lata.

Jak być dobrym biznesmenem?

Porady, które przewijają się w tej książce, są dość oczywiste: oceniaj i wykorzystuj zalety ludzi, myśl z rozmachem; zadbaj o plan B; bądź elastyczny i nie przywiązuj się do jednej strategii; poznaj swoją branżę; polegaj na instynkcie; wyczuwaj potrzeby twoich klientów i społeczeństwa; skupiaj się na teraźniejszości; unikaj pozycji desperata; zadbaj o rozgłos; znajdź coś, na czym zależy klientowi; nie oszukuj; uważaj na pieniądze – nie przepłacaj i nie wydawaj na to, co nie jest rozsądne; walcz, jeśli masz rację; traktuj biznes jak zabawę, a pieniądze jako wskaźnik, a nie motywację.

Wszystko słusznie, ale nie jest to wielkie odkrycie. Choć z drugiej strony cały czas staram się pamiętać, że ja tę książkę przeczytałam w 2018 roku. Pytanie, czy podobnie podchodzili do niej Ci, którzy ją przeczytali w roku pierwszego wydania. Być może wtedy nie była to tak oczywista wiedza. Zresztą może nadal nie jest, tylko ja siedząc w swojej bańce ją tak oceniam.

Szanuję dokonania i zazdroszczę podejścia

Szanuję, to czego Trump dokonał. Niewątpliwie jest sprawnym zarządcą i ma talent do biznesu, cokolwiek właściwie to oznacza, ale efektem są duże pieniądze.

Książka jest bardzo ciekawa, głównie dlatego, że Trump właściwie krok po kroku pokazuje, co zrobił, żeby osiągnąć zwrot z inwestycji. Czasami schodzi do opisów niskopoziomowych działań np. szukania oszczędności w zmniejszeniu liczby zawiasów w drzwiach budowanego hotelu na kilkaset pokoi. Tego typu małe optymalizacje opisane w książce dają wyobrażenie w jak kompleksowy sposób zarządzał swoimi budowami. Takie podejście jest i dobre, i złe.

Z jednej strony jest na pewno skuteczne, z drugiej strony mikrozarządzanie to ogromny wysiłek, jeśli nie ma się tego poukładanego w głowie. Inna rzecz, że potrafię sobie wyobrazić jakim wymagającym szefem był, żeby nie powiedzieć dosadniej. Megaloman, perfekcjonista, negocjator, spontaniczny w pewnych aspektach, taktyk w innych, pewny siebie i optymistyczny, a do tego niezbyt dobry dyplomata. Zapewne nieznośny, zachowujący się na granicy pyszałkowatości. Jego pracownicy na pewno nie mieli z nim łatwo…

Uwaga, rzyganie tęczą

Podziwiam, że z ryzyka zrobił sobie dobrą zabawę. Też bym chciała tak umieć. Bardzo szanuję za umiejętność oceny ludzi oraz otwartość do zmiany planów. Dobrze wiedzieć, że się da tak pracować (choć jakim kosztem?). Natomiast jest w tej książce też pułapka. Czyta się ją tak dobrze, że bardzo łatwo zapomnieć, że to jest laurka.

Oczywiście, Trump w niej raczej znacząco nie kłamie. Nie ma potrzeby, to wszystko faktycznie się wydarzyło, ale z drugiej strony właściwie od początku wiadomo, że nie pisze tu całej prawdy. Z jednej strony wygląda na to, że jak król Midas swoim dotknięciem potrafi zamienić wszystko w złoto, ale jest też druga. W kilku momentach wyraźnie czuć, że podaje fakty tak, żeby podkolorować swoją osobowość na potrzeby książki.

Pytanie jednak, czy można mieć mu to za złe? Przecież nie ma co ukrywać, że dla sukcesu swoich projektów posuwał się o wiele dalej; sam zresztą o tym pisze, choć nie wprost. Tu opowiada tylko o sobie, może więc dokładnie kontrolować zawartość i formę, w jakiej jego inwestycje są opisane. Warto być tego świadomym, inaczej można popaść w niebezpieczny podziw dla tego wykreowanego wizerunku.

Warto pomimo laurkowatości

Myślę, że ci, którzy w jakiś sposób chcą poznać Trumpa, mogą sięgnąć po tę książkę bez strachu, że stracą czas, szczególnie, że jest bardzo ładnie przetłumaczona. Warto jednak pamiętać, że zawsze przy okazji sukcesu są jakieś wpadki i nie zawsze da się je przedstawić jako succes story, a wtedy się je pomija. Zakładam, że tak zdarzyło się i w The Art of The Deal, dlatego trzeba pamiętać, że ta książka to tylko część prawdziwej historii.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: The Art of The Deal czyli sztuka robienia interesów
Tytuł oryginału: The Art of The Deal
Autor: Donald Trump i Tony Schwartz
Tłumaczenie: Bogusz Pawiński
Wydawnictwo: Fijorr Publishing
Data wydania oryginału: 1987
Data wydania polskiego: 2017
ISBN: 9788394631017
Liczba stron: 325

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.