J. Żulczyk, Ślepnąc od świateł. Recenzja

Wiele już zostało napisane o książce Ślepnąc od świateł, trudno więc jest wymyślić coś zupełnie nowego. Czy uda mi się napisać coś innego niż reszta? Postaram się, choć Żulczyk między innymi pokazał w książce to, że ludzie cały czas powielają schematy. I ja się z tym zgadzam.

Ślepnąc od świateł

Gdybym miała streścić fabułę w jednym zdaniu, to powiedziałabym, że Ślepnąc od świateł jest historią o dilerze narkotyków, który zgrywał chojraka, ale zabrakło mu trochę szczęścia i wpadł w kłopoty. Niespecjalnie odkrywcze, już znamy takie historie z filmów, ale ta jest wyjątkowa z kilku powodów.

W książce Żulczyka znajdziemy wiele różnych wątków. Jest w niej nieszczęśliwa miłość, nieudane interesy, zwykły pech… To wszystko skropione sporą ilością zmęczenia. Jako deser niepewne jutro i ogólna niemożność zaufania komukolwiek. A to wszystko „przystrojone” strachem, wystawnym życiem celebryckim z odrobiną tabu w postaci nielegalnych konszachtów.

Jednak przy okazji wszystkich emocjonujących wydarzeń, książka jest też przesiąknięta pytaniami o to, po co żyjemy? Dlaczego? Gdzie tak pędzimy? Do czego dążymy? Z kim? Dlaczego ludzie są z nami, jak śpiewał Andrzejczak w piosence “Stres”? To dobre pytania i czasem warto sobie je zadać. Fajnie, że Ślepnąc od świateł potrafi wzbudzić autorefleksję. Jeszcze fajniej, że wykorzystuje do tego elementy świata pożądanego przez wielu ludzi.

American dream wersja polska

Każdy się zgodzi, że ludzie generalnie chcą mieć kasę. Chcą móc powiedzieć: „10 000 zł? To żadne pieniądze, kiedy w perspektywie jest dobra zabawa.” Żulczyk pokazuje jednak, że to zatruty świat, pełen przegniłych od środka ludzi, patologii i wielu niezwykle przyjemnych, ale i super szybkich dróg do upadku na dno. Nie ma czego pragnąć, albo może właśnie jest? 😉

Ciekawe, że autor niektóre pomysły na twisty akcji zapożyczył z prawdziwego życia. Wyłapałam analogie do przynajmniej trzech prawdziwych polskich celebrytów. Jeden z nich faktycznie jechał naćpany przez Warszawę i potrącił człowieka… Oczywiście powieść wiele przejaskrawia, ale nadal.

Mroczny klimat

Niewątpliwie, książka Żulczyka ma niezwykły klimat. Czytając ją w głowie miałam konkretną wizję – przypominały mi się kadry z pierwszej części gry Max Payne. Zimowy Nowy Jork/Warszawa. Śnieg. Mróz. Narkotyki. Kontury wszystkiego są lekko rozmazane, ale kolory są nadal intensywne. I główny bohater, wrażliwiec, który gra bad boya, bo tak trzeba. Zraniony fizycznie jak i psychicznie. Skrzywdzony, miota się próbując wyjść z bagna kłopotów, w jakie wpadł. Nerwowy tik, który mu towarzyszy, idealnie dopełnia ten obraz.

Żulczykowi udało się wykreować niesamowity, mroczny nastrój i w nim pokazać spektrum emocji każdej postaci opisanej w książce, nie tylko głównego bohatera. Wydaje mi się, że właściwie to te wszystkie pozostałe smutne postacie ćpunów, do których Jacek przyjeżdża ze „zbawieniem”, są równie ważne. To dzięki nim można dotknąć lęków, które towarzyszą ludziom na co dzień, ale zwykle są wygłuszane lub bagatelizowane. Myślę, że ta książka wzbudza w czytelnikach takie emocje, bo o nich przypomina.

Warto

Nie jestem pewna, czy określenie, że książka jest dobra, będzie najwłaściwsze. Bardziej pasujące wydaje mi się słowo: elektryzująca. Choć może moje postrzeganie jest nieco wypaczone, ponieważ mieszkam w Warszawie (gdzie dzieje się akcja książki) i bardzo ją lubię. Jeżdżę prawie codziennie tymi samymi ulicami co Jacek. Byłam w klubie, w którym kiedyś był psychiatryk. Uważam, że to miasto ma duszę i cieszę się, że stało się miejscem akcji tak dobrego thrillera.

Smaczku dodaje fakt, że styl pisarza jest specyficzny, a tematem są rzeczy, które dla części czytelników są niestrawialne – bardzo dużo tam przemocy i przekleństw. Myślę, że to ten rodzaj literatury, który się albo bardzo lubi, albo bardzo nie. Niestety nie dowiesz się do której grupy należysz, dopóki nie przeczytasz.

Tytuł recenzji: Życie z rozpędu
Subiektywna ocena: 9/10
Tytuł: Ślepnąc od świateł
Autor: Jakub Żulczyk
Wydawnictwo: Świat książki
Data wydania: 2014
ISBN: 9788379436149
Liczba stron: 519

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.