M. Gołkowski, Spiżowy Gniew. Recenzja

Opis, który znajduje się na okładce książki pt. Spiżowy Gniew, napisanej przez Michała Gołkowskiego jest pod kątem fabuły równie tajemniczy, co główny bohater Zahred. Nie wiadomo kim jest, ani skąd się wziął. Wiadomo jedynie, że posiada pewne moce oraz to, że ma dar wpływania na władców. O fabule też nic nie wiadomo, gdzie, co, jak i dlaczego. O czym ta powieść w ogóle jest?

Spiżowy Gniew. Recenzja

Jeśli chodzi o czas historyczny, w którym Gołkowski osadził swoją opowieść, to trudno go określić, jak to zresztą z większością opowieści fantasy zwykle bywa. Jednak mniej więcej można wnioskować, że dzieje się to w starożytności/wczesnym średniowieczu.

Fabułę zaś w zasadzie da się streścić w kilku zdaniach. Widzimy tu dwa zwaśnione państwa, które po wieloletniej niechęci dążą do zawarcia pokoju. Jak to z polityką bywa, jednym się te plany podobają, innym nie, natomiast na pewno powodują one wiele okazji do zwrotów fabuły.

W środku wydarzeń znajduje się kilka postaci, ale najważniejsi są cesarz oraz książęta – nastoletnia nimfomanka, jej starszy brat, idiota o wybujałym ego. I Zahred, który jest elementem wprowadzającym zmiany i chaos. Zmienny i chimeryczny, niebezpieczny i siejący zamęt, grający do różnych bramek jednocześnie. Raz pomaga jednym, raz drugim, prowadząc tylko sobie znane gierki. Dopiero na samym końcu książki poznajemy motywy jego działań.

“Wszystko jest tylko dziełem przypadku.”

Gołkowski garściami czerpał z motywów już znanych z innych książek i filmów. Sporo tu Gry o Tron (szczególnie dużo podobieństw widzę u głównej bohaterki – nie uwierzę, że autor nie oglądał GoT), trochę opowieści o Kane, czy odrobina klimatu z Gladiatora. Wszystko to zmieszał i tadam: mamy Spiżowy Gniew. 🙂

Nie chcę powiedzieć przez to, że to jest zła książka. Nie jest ona może arcydziełem, ale wciąga bardzo. Ma umiarkowanie dużo polityki i intryg, trochę scen batalistycznych, odrobinę sprośności i wystarczająco zarysowane charaktery postaci, żeby czytało się to z przyjemnością.

Saga w jednym tomie

To trochę taka kieszonkowa saga, przyspieszona i ograniczona do 600 stron, tak żeby dało się ją zmieścić w jednym tomie. Ma to swoje plusy – jest to zamknięta opowieść, którą da się przeczytać w jeden/dwa wieczory, co ja akurat sobie bardzo cenię.

Minus zaś taki, że momentami odczuwa się wynikające z tego ograniczenia i spłycenia. Np. jednego z ważnych bohaterów, skrybę, który pomagał Zahredowi i był znaczącą postacią autor uśmierca jednym właściwie zdaniem. Czuć też pośpiech. Brakuje czasu, który monumentalizuje działania bohaterów.

Jedna myśl szczególnie mi się w Spiżowym Gniewie podobała – podkreślone jest to, że o znaczeniu “znaku od boga” decyduje ten, kto go interpretuje. W codziennym życiu też interpretujemy różne “znaki”, jakże często zapominamy, że punkt widzenia różni się w zależności od punktu siedzenia.

Moim zdaniem warto sięgnąć po tę książkę Gołkowskiego. Historia wciąga, więc przyjemnie umili kilka wieczorów.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Spiżowy gniew
Autorzy: Michał Gołkowski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Polskie Fantasy
Data wydania: 2018
ISBN: 9788379643141
Liczba stron: 598

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.