G. del Toro, D. Kraus, Kształt wody. Recenzja

Najpierw obejrzałam film, później przeczytałam książkę, a wczoraj znów obejrzałam film. Nie żałuję poświęconego czasu, bo obydwa formaty się uzupełniają. Dopiero po teraz zwróciłam uwagę na kilka aspektów, których w filmie nie widać wyraźnie przy pierwszym seansie. A warto, bo historia znacznie zyskuje na głębi. Zaskoczyło mnie też to, jak mało zapamiętałam z filmu, a jak dużo z książki…

Kształt wody. Recenzja książki

Zdaję sobie sprawę, że niektórzy o Kształcie wody w wersji kinowej mówią, że jest o tym, jak laska uprawia seks z ryboludziem, ale to niedopuszczalne spłycenie fabuły. Co jest zabawne, na Filmweb czy IMDB nazywają go człowiekiem-amfibią… Serio nie dało się znaleźć lepszego określenia? 😉

Wracając jednak do książki. Dostajemy w niej pogłębiony widok na wszystko, co było w filmie, choć obydwie formy różnią się paroma szczegółami. Zapewne dlatego, że wyjaśnienie ich na ekranie byłyby trudne, bądź zajęłoby zbyt wiele czasu. Charaktery postaci są dużo bardziej rozwinięte, poznajemy ich lęki i marzenia. Wchodzimy do ich domów i związków. Odkrywamy szczegóły, zaczynamy rozumieć motywacje poszczególnych bohaterów. Książka jest też dużo mroczniejsza i realniejsza niż film. To jest jej zdecydowany plus.

Strickland

Dowiadujemy się dlaczego Strickland był taki, jak był. Jego motywy są zaskakujące. Nie chcę tu za dużo zdradzać, więc napiszę tylko, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Przeważnie dowiadujemy się, że zabłądziliśmy, kiedy już jest za późno. A może zawsze mieliśmy skłonności? Tak czy inaczej można powiedzieć, że motywem przewodnim, nadającym dynamikę wydarzeniom w książce jest postępujące szaleństwo (zezwierzęcenie?) naczelnika. W filmie widać to dopiero pod koniec, a i to nie aż tak wyraźnie.

Elsa i inne postacie

Charakter głównej bohaterki nie jest w filmie zbyt dobrze pokazany. Nie ma tam jej marzeń, przeszłości oraz informacji, co ją ukształtowało. W książce dostajemy to wszystko i jeszcze więcej.

Lepiej poznajemy także inne postacie. Niektóre z nich są pokazane w filmie, jak np. koleżanka z pracy Elsy, sąsiad – przyjaciel, który pomaga w ucieczce oraz jeden z naukowców, który ostatecznie też wspiera główną bohaterkę. Oprócz tego w książce mamy także historię żony Striclanda, Lainie, którą widzimy tylko w dwóch scenach filmowych. A ona też miała w pewnym sensie aktywny udział w całej historii, choć w ekranizacji nie ma o tym ani słowa.

W książce jest też szczegółowo opisane pojmanie istoty. Dostajemy więcej informacji na temat tego, kim jest, dużo szczegółów na temat jego niezwykłych umiejętności, a nawet krótkie fragmenty pokazane z jego perspektywy oraz jego myśli.

Rys historyczny

Muszę przyznać, że Kształt wody w wersji książkowej jest całkiem nieźle osadzony w realiach historycznych. Dostajemy tu wiele tam rozważań na aktualne wtedy (i teraz) problemy. Autorzy poruszają takie tematy jak życie w latach ‘50, emancypacja kobiet, rasizm, postrzeganie równości rasowej, czy traktowanie niepełnosprawnych.

Del Toro i Kraus próbują się też zastanawiać nad samotnością, moralnością, przypadkiem, losem oraz bezsilnością wobec życia. Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Komu ufamy i właściwie dlaczego? Co jest najważniejsze w życiu? Na wyższym poziomie abstrakcyjności można też elementy tej historii traktować jako analogie do miłości pomiędzy ludźmi.

Woda nie ma kształtu

Nie mogę powiedzieć, żeby książka mnie rzuciła na kolana. Ale czytało mi się ją całkiem przyjemnie. W pewnym momencie wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam się doczekać, aż wrócę do lektury. Myślę, że dla tych, którzy lubią fantasy lub powieści obyczajowe, książka powinna się spodobać.

PS Mam wrażenie, że autorzy filmu przy kreowaniu istoty z Kształtu wody inspirowali się uniwersum Hellboya, bo teoretycznie to stworzenie było tej samej rasy co Abe, przyjaciel czerwonego diabła. W filmie nawet wygląda podobnie.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Kształt wody
Tytuł oryginału: The Shape of Water
Autor: Guillermo del Toro, Daniel Kraus
Tłumaczenie: Tomasz Biedroń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: luty 2018
ISBN: 9788381162630
Liczba stron: 431

Dodaj mnie do swojego czytnika RSS!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.