A. Haska, Hańba! Opowieści o polskiej zdradzie. Recenzja

Granice tego, gdzie kończy się patriotyzm, a zaczyna zdrada są bardzo płynne. W książce Hańba! Opowieści o polskiej zdradzie, zdania o podobnym znaczeniu pojawiają się dość często. Jest to o tyle ważne, że w dzisiejszej dyskusji społecznej i politycznej oskarżenie o zdradę również pada dość często. Skąd się to wzięło?  Dlaczego i jak rozwijało? O tym wszystkim opowiada nam antropolog kultury, Agnieszka Haska, w swojej książce, która jest rozwinięciem i pogłębieniem doktoratu na ten sam temat. Bardzo się cieszę, że została ona wydana, ponieważ mam nadzieję, że zapoczątkuje choć małą publiczną dyskusję na temat tego, jak próbuje się nami (społeczeństwem polskim) manipulować za pomocą tego epitetu.


Lojalnie także uprzedzam, że ta recenzja nie jest zbyt krótka. Chyba już tak zostanie, że trudno mi się będzie streszczać przy książkach, które są dla mnie z jakiegoś powodu ważne. 😉

Zdrada odmieniona przez wszystkie przypadki

Na początku książki dowiadujemy się tego, czym jest mit i jak się ma do zdrady. Otóż “mit jest pewną wypełnioną symbolami narracją, która ma porządkować świat i nadawać mu sens”. I zdrada jest właśnie takim porządkującym mitem, zinstytucjonalizowanym i wykorzystywanym przez lata rozbiorów i podczas wojen. Zapoczątkowała go Targowica. Rozwinęła i umocniła II Wojna Światowa. I pomimo tego, że już jesteśmy niepodległym państwem i nie toczymy z nikim wojen, nadal niestety nie widać żeby retoryka zdrady słabła. Niestety, ponieważ tego typu oskarżenia dzielą naród na “my” i “oni”. A Polakom już nie potrzeba więcej podziałów.

Badaczka wyjaśnia też, co to w ogóle znaczy zdradzać i jakie zachowania wpisywały się w zdradę w latach 40’. Oprócz logicznych czynów takich jak kolaboracja z okupantem, donoszenie czy innego rodzaju współpraca, były to także rzeczy codzienne, np. głośny śmiech, publiczna zabawa, chodzenie do kina, taniec, a później nawet picie alkoholu, czy plotkarstwo.

“Karnawał. Ostatki. Idź tańczyć, pić i hulać. Pamiętaj jednak, że tańczysz na grobach żołnierzy poległych i męczenników, poległych bohatersko za Polskę. Pamiętaj, że na twoje hulanki patrzą głodne i obdarte polskie dzieci”. [Kalendarzyk Komendy Obrońców Polski, 1941]

Po przeczytaniu takiego tekstu, jednak robi się trochę niezręcznie… Nie wiem, na ile to słuszne, ale mam wrażenie, że ta narodowa instytucja smutku, jako części składowej oporu wobec okupanta, została nam do dzisiaj i nie umiemy się z niej otrząsnąć, choć nie ma już powodu, by ją podtrzymywać. Być może dlatego też “smutny” modernizm wszedł nam w PRL tak dobrze?

Zdrajcą jesteś zawsze. Pytanie tylko kiedy ujawnisz swoje skłonności.

Wracając jednak do zachowań, które były uznawane za zdradę. Autorka przekonuje, że i tak nie mają większego znaczenia, ponieważ w gruncie rzeczy nie jest to ważne czy ktoś faktycznie “coś” zrobił, a samo postawienie zarzutów i to, kto zdrajcę wskazuje. Oczywiście, podczas II Wojny Światowej wykształciło się wiele kodeksów normujących zachowania i wyznaczających granicę, której nie wolno przekraczać i Haska wyczerpująco je omawia. Jednak zasadniczo dla samego dyskursu nie ma to większego znaczenia. Ponieważ jest to tylko “gra w zdradę”, która jest narzędziem do osiągnięcia kilku celów.

Najważniejsze są trzy: perswazja, prewencja i piętnowanie. Perswazja to usiłowanie uzyskania wpływu na myślenie i czyny ludzi, czyli właściwie jest to władza nad społeczeństwem i jednostkami, która daje możliwość wskazywania zdrajców (uważaj, bądź grzeczny, bo zostaniesz wytypowany). Prewencja oznacza wskazywanie granicy między dobrem i złem oraz chroni przed rozpadem więzi społecznych (łatwiej się jednoczymy w obliczu wskazanego palcem wroga). Zaś piętnowanie, oczywiście publiczne, upewnia o nieuchronności kary, jeśli tę granicę się przekroczy.

W czasie II Wojny światowej najlżejszą karą był ostracyzm społeczny, ale stosowano także bardziej drastyczne, np. kobietom, które w latach 40’ spotykały się z Niemcami golono włosy. Na zdrajców, którzy dopuścili się gorszych czynów wydawano wyroki śmierci. Jeden z takich wyroków otrzymał Iwo Sym, przedwojenny słynny, polski aktor. Najprawdopodobniej egzekucja została też wykonana, ponieważ Sym faktycznie został zastrzelony. Nie jest jednak wiadomo, kto to zrobił. Być może Ci, którzy go wydali. Ale niewykluczone, że była to niemiecka prowokacja, usprawiedliwiająca późniejsze prześladowania Polaków.  

Nawiasem mówiąc, jak bardzo jest to wciąż aktualne zjawisko dowodzi nie tak dawna sprawa jednej z radnych, która napisała na Twitterze, żeby ogolić jedną z posłanek…

Źródło: https://www.tvn24.pl/pomorze,42/gdansk-radna-kolakowska-skazana-na-grzywne-za-zniewazenie-pomaskiej,823577.html
Źródło: https://www.tvn24.pl/pomorze,42/gdansk-radna-kolakowska-skazana-na-grzywne-za-zniewazenie-pomaskiej,823577.html
Dlaczego szaleństwo oskarżeń wciąż trwa?

W Polsce reputacja zawsze była ważna. Nie zmieniło się to do dzisiaj. Także teraz oskarżenie o zdradę narodu i przyklejenie łatki “złego” może być wyjątkowo skuteczną bronią lub elementem nacisku. Szczególnie, że w naszym kraju nadal panuje przekonanie, że ojczyzna jest sacrum i należy poświęcić dla niej wszystko. Absolutnie. Kiedyś przekonywano, że nawet życie. Dzisiaj mam wrażenie to trochę złagodniało, ale trend wciąż jest silny.

Chłodny osąd

Bardzo mi się podoba styl, jakim autorka napisała Hańbę. Nie ma tu zbyt wiele emocji. W niektórych miejscach można znaleźć jej opinie na ten temat, jednak jest ona wyrażona w sposób bardzo wyważony. To sprawia, że można się skupić na treści i zrozumieniu głównego przekazu, bez szumu emocjonalnego, który oskarżeniom o zdradę towarzyszy.

Widać, że Haska włożyła mnóstwo pracy w opracowanie źródeł. Ilość przypisów i źródeł jest ogromna, choć widzę też w tej książce także kilka minusów. Niestety większość tekstu to opisy tylko lat 40’. Z jednej strony to rozumiem (bo źródłem był doktorat), i tak wyszło sporo materiału, ale byłoby świetnie gdyby odpuściła trochę super dokładne omawianie kolejnych pism i katalogów zachowań wydawanych przez polskie organizacje podziemne, a dodała trochę więcej informacji z innych okresów historycznych lub poszerzyła tekst o więcej porównań do innych narodów i je zestawiła. Przydałoby się też sprecyzowanie wniosków i próba spojrzenia w przyszłość.

Tak czy inaczej książka jest warta przeczytania. Zrozumiale wyjaśnia instytucję polskiej zdrady oraz to, dlaczego nadal jest tak skutecznym narzędziem, chętnie wykorzystywanym przez polityków w naszym kraju.

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: Hańba! Opowieści o polskiej zdradzie
Autorzy: Agnieszka Haska
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal, W.A.B.
Data wydania: kwiecień 2018
ISBN: 9788328053472
Liczba stron: 352

Dodaj mnie do swojego czytnika RSS!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s