PigOut, Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera. Recenzja

Czytanie papierowej książki o internecie jest nieco dziwne. Tak jakby nie można było tego przeczytać na jakiejś stronie, czy fejsbuku autora. Widać jednak zamysł był taki, żeby trafić także do innej grupy docelowej, która nie siedzi wiecznie z nosem przed ekranem komputera czy telefonu. Czy to się udało? Trudno powiedzieć.

Świnia ryje w sieci. Recenzja

Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera

PigOut, czyli dość poczytny internetowy bloger/vloger, który komentuje bieżące wydarzenia wszelkie i robi to w zaskakująco interesujący sposób, postanowił napisać książkę. Umieścił w niej to samo, co ma na blogu, w tym samym stylu. Są to głównie komentarze do problemów pierwszego świata i fenomenów społecznych (np. świeżakowego szaleństwa, czy promocji w Lidlu, którą Polacy na masę wykorzystywali) oraz wydarzeń szeroko komentowanych w plotkarskich mediach (np. Kuźniara wpadka z Walmartem). Jest tam też kilka jego prywatnych przygód.

Pozwolę sobie wypunktować moje ulubione tematy, opisane i obśmiane w książce:

  • absurdalnie długie kolejki po najnowsze iPhony, czy brzydkie buty od projektantów za kupę hajsów,
  • farmy lajków na fejsbuniu (darmowe iPhony bez folii – Facebook zalany tym shitem, to była masakra),
  • tematyczne bańki informacyjne, doprowadzające ludzi do pewności, że wszyscy myślą tak samo, a co za tym idzie agresja wobec myślących inaczej (np. “madek” posiadających PZM, czyli Pieluszkowe Zapalenie Mózgu)
  • selfiacze z siłowni (Skąd wiadomo, że ktoś ćwiczy crossfit? Sam Ci o tym powie, w pierwszych dwóch minutach rozmowy.)
  • absurdy Warszawy (np. Mordor, czyli biznesowe osiedle, gdzie zaparkowanie auta graniczy z cudem.).

To tylko kilka przykładów, bo jest tam tego o wiele więcej i wszystko jest super ciekawe. Tylko, że mam pewne podejrzenia, że takich jak ja, piwniczaków siedzących głęboko w mini aferkach internetowych, wśród czytelników książek papierowych, nie jest aż tak dużo. Bo wolą czytać, zamiast siedzieć w necie.

Oczywiście, niektóre awanturki były głośno komentowane także przez duże i popularne media i mogły do nich trafić, ale nie wszystkie. Nawet ja nie znałam tej akcji z psem Kory i marihuaną. Musiałam się wspomóc wiedzą zewnętrzną. W związku z tym, książka może być trudna w odbiorze, dla tych, których plotki i śmiesznostki celebryckie nie bardzo interesują.

Książka dla kogo właściwie?

Z mojego punktu widzenia, warto było to przeczytać. Przypomniałam sobie wiele rzeczy, które mnie śmieszyły jeszcze jakiś czas temu, ale zostały nadpisane przez nowe komiczne akcje. Codziennie produkują się gigabajty takich informacji, co sprawia, że człowiek szybko zapomina o poprzednich. Warto było do tego wrócić.

Tym bardziej warto, bo styl PigOuta w książce, jest dokładnie taki sam, jak styl na jego fejsie czy blogu – pełen gagów, mikro nawiązań i sugestii. Takie papierowe internety. Mi się to bardzo podobało, choć nie wiem czy wszyscy będą zachwyceni, bo oprócz zabawy słowem jest tam też sporo przekleństw. Ja akurat nie mam nic przeciwko – tak też można pisać, wszak papier zniesie wszystko. Zakreśliłam sobie nawet kilka zwrotów, np. “Nastolatka, której ktoś przeczochrał tajny pamiętnik”. ❤ BOSKIE. 😀

Jest jedna rzecz, za którą szczerze podziwiam PigOuta i jak cholera mu tego zazdroszczę, to kojarzenie faktów czy popularnych sloganów (np. haseł reklamowych) i umiejętność wplatania ich w wypowiedzi na tematy z innej bajki. Robi to świetnie.

Jeszcze jedno było dla mnie ważne w tej książce, mianowicie to, że autor nie pokazuje się jako Alfa i Omega, i nie stawia ponad wszystkimi. Że niby ludzie to motłoch, a on taki wspaniały. Nie. Jego osoba jest postawiona często w konfrontacji, a czasem w środku historii, które opisuje. Jego też to dotyczy. Z jednej strony sam o sobie mówi, że jest hejterem, ale z drugiej (przeważnie) nie kieruje swoich wynurzeń bezpośrednio w kierunku ludzi. On obraża głównie ich przywary – lenistwo, cwaniactwo, czy głupotę.

Podsumowując, moim zdaniem warto. Szczególnie, że wersja papierowa ma dużą czcionkę i czyta się to bardzo szybko. Choć trzeba mieć świadomość tego, że to jednak książka, która może nie być do końca zrozumiała, dla kogoś, kto nie śledzi szczególnie wnikliwie internetów i głupowate heheszki nie do końca go kręcą.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera
Autor: PigOut
Wydawnictwo: Edipresse
Data wydania: 19 lipca 2017
ISBN: 9788381170000
Liczba stron: 256

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.