V jak Vendetta (komiks). Recenzja

Kiedy po raz pierwszy oglądałam film V jak Vendetta nie wiedziałam, że jest to adaptacja komiksu. Dowiedziałam się tego przez przypadek, a niedługo po tym rzucił mi się w oczy na sklepowej półce. Wtedy pomyślałam, że bardzo chciałabym dowiedzieć się, czy różni się od filmu, a jeśli tak, to w jaki sposób.

My name is Vendetta

Historia osadzona jest w Anglii, w alternatywnej rzeczywistości XX wieku i zapożycza sporo z pomysłów opisanych przez Orwella w jego Roku 1984. Społeczeństwo jest powszechnie szpiegowane. Propaganda wręcz wylewa się z telewizorów. Na pierwszy rzut oka, to nie jest zły stan, jednak ludzie nie są wolni. Muszą przestrzegać absurdalnych praw, a za brak absolutnego posłuszeństwa w najmniejszych elementach grożą tortury i śmierć. I w tych jakże “przyjemnych” okolicznościach poznajemy Evey oraz V, którzy są głównymi bohaterami komiksu. Dla osób, które widziały film, główna fabuła komiksu nie będzie żadnym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o szczegóły, to rzecz ma się zgoła inaczej, bo poza najważniejszymi wydarzeniami, różni się praktycznie wszystko. Uważam jednak, że to komiksowi tylko służy.

Komiks V jak Vendetta. Recenzja

Komiks vs Film

Inaczej są wykreowane postacie, mają inne motywacje lepiej są oddane ich emocje i lęki, są głębsze i straszniejsze (np. palcowi). Fabuła także jest bardziej rozwinięta. Dowiadujemy się o wiele więcej na temat społeczno-politycznej sytuacji towarzyszącej wydarzeniom opisanym w komiksie. Autor wyjaśnia też jak działa propaganda. Do tego dostajemy fajne treści dodatkowe – na początku komiksu znajduje się krótki tekst od autora rysunków, jakby wyrwany z pamiętnika, który jest jednocześnie przestrogą dla czytelnika. Ostrzega tych, którzy nie są pewni swoich poglądów, bo lektura tego dzieła może ich na zawsze i nieodwołalnie zmienić. Mamy także krótkie wprowadzenie oraz dłuższy artykuł na końcu, napisane przez autora scenariusza. Wyjaśniają one okoliczności powstania komiksu i zdradzają inne ciekawostki na jego temat. Ostatnie kartki zawierają historie, które były przewidziane jako intro i ostatecznie nie weszły do głównej fabuły. Otrzymujemy więc wszystko, co zostało wydrukowane o terroryście o imieniu V.

Jeśli chodzi o rysunki, to komiks jest specyficzny. Nie jest zbyt kolorowy, a kreska nie przypomina raczej tego, co rysuje się dzisiaj. To z resztą nie dziwi, bo powstawał w latach ‘80. Prawdę mówiąc nie wiem czy V jak Vendetta w wersji rysowanej może się spodobać komuś innemu, niż maniakom komiksowym i fanom wersji filmowej. Myślę, że przed zakupem sugerowałabym upewnić się, że styl się podoba. Ja jestem zachwycona, ale ja należę do obydwu kategorii wymienionych wyżej – jestem maniakiem komiksowym, jak i fanką wersji kinowej. Jeśli więc ktoś się utożsamia, polecam. 🙂

Subiektywna ocena: 8/10
Tytuł: V jak Vendetta
Tytuł oryginału: V for Vendetta
Rysunki: David Lloyd
Scenariusz: Alan Moore
Kolor: David Lloyd, Steve Whitaker, Siobhan Doods, Tony Weare
Wydawnictwo: DC Comics & Warner Bros. / Egmont Polska
ISBN: 9788328102637
Liczba stron: 296
Data wydania zbiorczego w Polsce: 2014
Data wydania zbiorczego w USA: 2005
Data pierwszego wydania komiksowego: 1988

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.