S. Łukianienko, Fałszywe lustra. Recenzja

“Fałszywe lustra” to taki trochę Black Mirror, tylko na papierze i sprzed 20 lat.

Fabuła spokojnie mogłaby być w jednym z odcinków serialu, tylko technologia była inna. W czasach, kiedy Łukianienko pisał swoje książki absolutnie nie dorównywała temu, co mamy teraz. To powoduje pewien dysonans przy czytaniu, szczególnie dla tych, którzy się nieco bardziej współczesnymi zdobyczami interesują. Na szczęście nie przeszkadza to w odbiorze całości.

Siergiej Łukianienko, "Fałszywe lustra". Recenzja

“Fałszywe lustra”

“Fałszywe lustra” to drugi i ostatni tom opowiadający historię Leonida, nurka wirtualnej rzeczywistości. W pierwszej części poznajemy głównego bohatera, wirtualną rzeczywistość zwaną Głębią oraz jej złożoność (tu jest recenzja pierwszego tomu). W drugiej spotykamy Leonida kilka lat później. Głębia się zmieniła, umiejętności nurków już nie są przydatne i nikt nie wie dlaczego, ani co się stało. Leonid desperacko wręcz szuka nowego celu w życiu, ma problemy zdrowotne, które wywołuje pobyt w VR oraz wiele rozterek wewnętrznych, wspomnień oraz żal, za utraconymi umiejętnościami nurków.

Akcja zaczyna się tuż po włamaniu zleconym przez tajemniczego Ciemnego Nurka, przy którym niespodziewanie ginie jeden z dobrych kolegów Leonida. Okazuje się, że jedna z korporacji działających w VR wyprodukowała broń trzeciej generacji, która zabija nie tylko zanurzoną postać, ale i prawdziwego człowieka, doprowadzając do skurczu mięśni, po którym serce przestaje bić. Leonid postanawia zemstę, ale wymaga ona wielu poświęceń. Jednym z nich jest przejście Labiryntu Śmierci, gry w Głębi, która fabułą przypomina trochę Far Cry, tylko rozgrywkę pokonuje się w grupie. Towarzyszami Leonida są jego nowo poznani przyjaciele, którzy generują różne zabawne sytuacje, ale i pomagają mu w dotarciu do ostatecznego celu.

Deeptown w Głębi

Świat wykreowany przez Łukanienkę jest dla mnie super interesujący, aż żałuję, że te książki nie były dłuższe. Podobieństwa do Black Mirror i Matrixa rzucają się w oczy od razu. Jest mnóstwo smaczków technicznych, które pokazują jak Głębia mogłaby działać i myślę, że kolejne generacje obecnej technologii będą już mogły nas przenieść do podobnych miejsc.

Fabuła w drugim tomie jest nieco bardziej dopracowana pod kątem szczegółów. Również tu mamy rozważania moralne i pytania filozoficzne (Co, jeśli przez VR czy internet będzie można naprawdę zabijać? Jaka będzie sztuczna inteligencja? Czy będzie zazdrościła ludziom żywych ciał? Czy maszyny zniszczą ludzkość?). Jednocześnie odniosłam wrażenie, że postacie wykreowane przez autora są lekko naiwne. Duzi chłopcy wzięli swoje zabawki i poszli szukać sprawiedliwości, jak superbohaterzy w akcji. Uważam jednak, że w tym przypadku jest to urocze i sympatyczne, dzięki temu książka nabiera trochę klimatu amerykańskiego filmu, niezbyt skomplikowanego albo przyjemnego. Polecam jako dobrą rozrywkę, bo czyta się ją bardzo szybko.

Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Fałszywe lustra, t. 2
Tytuł oryginału: Falszywyje Zerkała
Autor: Siergiej Łukianienko
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 1999
Data wydania w Polsce: 2001
ISBN: 8324101535
Liczba stron: 366

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s