A. Klim, Tak się kręciło. Na planie 10 kultowych filmów PRL. Recenzja

Jak sobie pomyślę, że to, co napisał Klim swojej książce jest prawdą, to chce mi się jednocześnie i śmiać i płakać.

Śmiać dlatego, że niektóre opisane w niej sytuacje związane z produkcją filmów w PRL są prześmieszne, a płakać bo okoliczności ich powstania były bardzo trudne, czasami absurdalne. W dzisiejszych czasach wręcz niepojęte.

Lubię Seksmisję, więc kupię książkę

Zwykle moje kompulsywne zakupy wyglądają tak samo – czytam ciekawą recenzję, wchodzę na Allegro i kupuję. Tu było identycznie, jednak moje wyobrażenia o tej książce zupełnie się minęły z rzeczywistością. Myślałam, że to będzie lekka, przyjemna i stosunkowo “szybka” pozycja, z dużą ilością zdjęć i obrazków. Do ręki dostałam niemalże 300 stronicową cegiełkę, wydrukowaną niezbyt dużą czcionką, gdzie zdjęć w zasadzie nie ma. Przeleżała więc rok, czekając na swoją kolej, ale się w końcu doczekała.. 😉

Z przyjemnością stwierdzam, że książka jest bardzo dobra. Opisuje anegdoty związane z filmami, które widziałam i uwielbiam, ale i takimi których do tej pory nie znałam w całości.

Tak się kręciło, czyli jak?

W książce opisanych jest 10 filmów: Popiół i Diament, Nóż w wodzie, Sami Swoi (trzy części opisane jako całość), Rejs, Ziemia obiecana, Noce i dnie, Miś, Seksmisja, Krótki film o zabijaniu i Przesłuchanie.

Wspaniale było zagłębić się w okoliczności powstawania tak genialnych dzieł jak Rejs, Miś czy Seksmisja (jeden z moich ulubionych polskich filmów ever). Tym bardziej, że nie były one zbyt sprzyjające dla twórców: “w PRL-owskich filmach używano tego, co akurat było dostępne.” A więc do sceny płonącej kamienicy użyto prawdziwych ruin, przeznaczonych do wyburzenia i napalmu, którego nie da się zgasić – musi się wypalić. Kłopot był jedynie taki, że obok stały kamienice zamieszkane i byle powiew wiatru mógł przenieść ogień dalej…

Moja ulubiona anegdota z tej książki dotyczy Misia. Prawdopodobnie większość zna kultowy tekst: “parówkowym skrytożercom mówimy nie”. Otóż te parówki zostały zjedzone naprawdę. Rekwizytor zapowiedział wszystkim, żeby ich nie jedli, bo będą potrzebne do dubla. Dubli nie było, bo nie było parówek. Znaczy były, ale w czyimś żołądku.

Warto też zwrócić uwagę na cały tekst dotyczący Seksmisji. Opisany jest tu ogrom pracy reżysera, oraz aktorów, głównie Jerzego Stuhra, który w swoją rolę włożył całe serce i dawał z siebie sto procent, “ożywiał każdą scenę” i “dodawał te swoje zdanka, które weszły dziś w lud”. Pokazane są tu też technologiczne trudności oraz przeciwności losu np. ciągły hałas na planie, który zmusił twórców do podłożenia praktycznie wszystkich głosów aktorów w postprodukcji.

Trzeba pamiętać też, że był to w pewien sposób film przełomowy. Jak na dzieła powstające w tamtych czasach jest tam bardzo dużo nagości. Klim opowiada, że do kultowej sceny w windzie została zatrudniona aktorka, która wtedy zawodowo zajmowała się striptizem. Jednak tyle osób przyszło obejrzeć nagrywanie tej sceny, że nawet ona czuła się zażenowana.

Interaktywna książka

Po otrzymaniu książki zaintrygował mnie też znaczek  “interaktywna książka”, umieszczony na okładce oraz ikonka “play” z podpisem “obejrzyj materiał filmowy”. Każdy się internauta wie, że w to się klika, ale klikać w papierową książkę? Na początku czułam się dziwnie, dopiero później doczytałam, że chodzi tu o interakcję w aplikacji Tap2C, która skanuje oznaczone strony, po czym wyskakuje propozycja obejrzenia kilkuminutowego fragmentu filmu, o którym była mowa.

Przyznam, ciekawe rozwiązanie. Ale czy się upowszechni? Trudno powiedzieć. Minus jest taki, że potrzeba w miarę jasnego światła żeby aplikacja dała radę odczytać obrazek. Do tego w niektórych sytuacjach skanowanie zwyczajnie nie działa, trzeba zamknąć apkę i otworzyć ją drugi raz, żeby wszystko było ok. Nie wspominając już o tym, że żeby z niej skorzystać wymagane jest sensowne połączenie z internetem. 😉

Subiektywnie

Książka jest super ciekawa. Pełno tu intymnych wspomnień dotyczących kłopotów, które dotyczyły właściwie wszystkiego. Łącznie z brakami podstawowej rzeczy w kinematografii – taśmy filmowej! Czytanie bardzo wciąga, szczególnie pod koniec. Odniosłam wrażenie jakby autor rozkręcał się w miarę pisania. Całość kończy się brawurowo opisem przebojów, które mieli autorzy twórcy Przesłuchania z “długimi rękoma” komunistycznej władzy, której film się nie podobał. Przez to na sześć lat zostało zablokowane jego wyświetlanie oraz reżyser, Ryszard Bugajski, dyscyplinarnie wyleciał z pracy dostał wilczy bilet i wyjechał do Kanady.

Data przeczytania: 12 stycznia 2018
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Tak się kręciło. Na planie 10 kultowych filmów PRL
Autor: Andrzej Klim
Wydawnictwo: PWN
Data wydania: 2016
ISBN: 9788301187781
Liczba stron: 288

Jeden komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s