J. Pilch, Wiele demonów. Recenzja

Życzę sobie oraz Wam, aby ten rok był jak język Jerzego Pilcha w Wielu Demonach – ładny.

Na początku muszę powiedzieć, że nie jest to książka łatwa. Po jej pierwszych stu stronach zastanawiałam się, czy na pewno dobrze zrobiłam zaczynając poznawanie Pilcha właśnie od tej pozycji. Czułam się zagubiona częstymi retrospekcjami i skakaniem po wątkach. Walczyłam ze sobą, żeby jej nie odłożyć na wieczne później, ale na szczęście tę walkę wygrała moja ciekawość. Po jakimś czasie (jak to zwykle bywa) człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja, nawet do opowieści prowadzonej w tak inny sposób. Tak więc nie zrażajcie się, mnie wciągnęło po około 30%.

Fabuła w wielkim skrócie

Jerzy Pilch opowiada nam historię mieszkańców wsi Sigły, w której doszło niedawno do dziwnego wydarzenia – zniknęła Aleksandra Mrak, jedna z dwóch córek pastora luterańskiego. Do końca książki nie wiadomo dokładnie, co się z nią stało, choć rozważanych jest wiele teorii, od porwania i morderstwa, po ucieczkę z domu. Na kanwie tego zniknięcia opisane są losy kilku bohaterów, powiązanych w różny sposób z siostrami. Czytamy o ich życiu, przemyśleniach na jego temat i niedawnych wydarzeń oraz widzimy nękające ich, wewnętrzne demony w postaci lęków, przesądów, niechęci i nienawiści do tego, co inne.

Pilch w brawurowy sposób pokazuje codzienne, trudne życie członków tej małej społeczności i bezceremonialnie rozprawia się z tymi demonami. Pisze wprost i bardzo dosadnie o zaobserwowanych zdarzeniach. Jedną z takich mini opowieści jest historia białego płaszcza kupionego dla nastolatka do codziennego użytku. Co jest w tym dziwnego? Teraz nic, sama mam białą kurtkę. Ale w latach 50., w których osadzona jest opowieść, biały kolor był bardzo niepopularny. Szybko się brudził, a o automatycznym praniu mało kto wtedy słyszał. Z resztą było biednie i mało kogo było na takie fanaberie stać.

Jerzy Pilch, Wiele demonów. Recenzja

Do tego, na tym białym płaszczu została popełniona niewyobrażalna według narratora zbrodnia – żeby dopasować je do długości rąk nastolatka obcięto mu rękawy. A przecież

“nigdy pod żadnym pozorem żadnych rękawów się nie obcina. […] Rękawy się ewentualnie zagina, zawija, podwija – tam gdzie są zagięte, tworzy się masywny mankiet […] w ostateczności w takim zgiętym rękawie jest naturalny zapas tkaniny, jakby – nie daj Boże – potrzebna była jaka łata. […] Kto chlasta Bogu ducha winien rękaw, uprawia czystą anarchię, ślepy terror, krystaliczny nihilizm.”

Następnie są dokładnie opisane reakcje mieszkańców wsi (ich demony?) na ten płaszcz. Wahają się od zachwytu po wyśmianie i kompletne niezrozumienie idei białego okrycia wierzchniego, które nosi się na co dzień, a nie tylko do kościoła. W tej książce jest więcej takich dramatycznych opowieści o codzienności.

Subiektywna ocena

Pomimo początkowych trudności w odbiorze jestem zadowolona, że przeczytałam Wiele demonów. Język, którego używa autor jest w mojej ocenie po prostu ładny i między innymi dzięki temu czyta się tę książkę stosunkowo szybko.

Zdecydowanym minusem są zbyt długie i za daleko odchodzące od głównego wątku anegdoty kontekstowe, niewiele wnoszące rozważania oraz męczące rozmowy, których głównym celem jest zabawa słowem i “zapchanie” kolejnych akapitów. Kilkukrotnie łapałam się na tym, że nie pamiętam już, czego dotyczył główny wątek snuty w tym rozdziale i musiałam wracać do wcześniejszych stron, żeby sobie to przypomnieć.

Mimo to książkę polecam. Choć może nie jest to łatwa lektura, to świat i problemy, które pokazuje nam autor warte są poznania.

Data przeczytania: 4 stycznia 2018
Subiektywna ocena: 7/10
Tytuł: Wiele demonów
Autor: Jerzy Pilch
Wydawnictwo: Wielka litera
Data wydania: 23 kwietnia 2013
ISBN: 9788363387914
Liczba stron: 480

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.